30 stka I CO DALEJ?

3 kwietnia 2015

Dziś obchodzę swoje 30 ste urodziny. Moim marzeniem było zawsze spędzać je w jakim pięknym miejscu na świecie. Nie zawsze było to możliwe, więc zawsze chociaż dążyłam do tego, aby celebrować je w miły sposób. Dziś, dokładnie wedle tego co sobie kiedyś zaplanowałam, 30ste urodziny spędzam na plaży siedząc na karimacie i uśmiecham się w duchu do siebie. Cieszę się, że to piasek z gambijskiej plaży przesypuje się pomiędzy moim palcami, a nie jak kiedyś czas.
Część z Was pewnie przejdzie przez głowę myśl „ jaka ona już stara”! Faktycznie w blogosferze mogę się czuć jak blogerka „emerytka”. Co prawda, patrząc na odbicie w lustrze widzę już co raz bardziej wyraźne zmarszczki. Nie ukrywam, że jako kobieta, nie patrzę na nie z zachwytem. Ale to co widzę w lustrze to jednak przede wszystkim szczęście, radość, spełnienie i wielkie zadowolenie z życia, które czerpię pełnymi garściami. 30 lat to na pewno moment, na choćby małe podsumowanie. Czy 10 lat temu myślałam, że tak będzie wyglądać ono teraz? Skłamałabym mówiąc, że nie.

10 lat temu…

Tak naprawdę wchodziłam w swoje dorosłe życie. Miałam wrażenie, że na wszystko jestem za młoda. Że muszę dorosnąć do tego czy tamtego. Pierwsze rozczarowanie i osobista klęska – nie dostanie się na studia (architektura krajobrazu). Dla rodziców na pewno wielki cios może też nawet wstyd. I kiedy wszyscy znajomi z liceum chwalili się statusem dziennego studenta, dobrze jeśli chociaż państwowej uczelni ( nie ważne, że to były wylęgarnie bezrobotnych : socjologie, politologie czy inne kierunki ) to ja się wstydziłam swojej policealnej weekendowej szkółki. Ale czy to ma teraz znaczenie? Nie. Bo wprawdzie trochę później niż prędzej i nie dość,że ukończyłam Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie i mam dyplom uczelni o której zawsze marzyłam to obroniłam go z wyróżnieniem.

Tego, że jestem szczęśliwa nie oceniam przez pryzmat rzeczy materialnych, pomimo tego, że jestem bądź co bądź ich wielką fanką. Wiem, że nowy samochód będzie tylko się kurzył i niszczył samotnie czekając w Warszawie. Dlatego jeżdżę swoim starym, ale uroczym kabriolecikiem. Wiem, że w takim Senegalu nie przydadzą mi się Louboutiny ani nowa chanelka, pomimo że jak każdej kobiecie na ich widok otwierają się szerzej źrenice. Nie przyda mi się tu też kredyt we frankach szwajcarskich na mieszkanie czy nowy stół z Ikei. Dlatego z wielką przyjemnością przelewam co miesiąc pieniądze za wynajmowane mieszkanie, bo tak naprawdę daje mi ono niezależność, nie jestem przez nie uwiązana jak pracownik do korporacji. A jest moim przytulnym gniazdkiem do którego chętnie wracam ze swoich podróży.

Obecnie

Jest to bez wątpienia najlepszy czas w moim życiu. Mam przy sobie cudownych ludzi : moich kochanych rodziców, którzy zawsze, ale to zawsze na każdym kroku mocno mnie wspierają, kochaną siostrę, która jest moją wielką inspiracją, kochanego chłopaka, który każdego dnia uskrzydla jeszcze bardziej, troskliwych przyjaciół…

Ale przede wszystkim mam Was, moi kochani. Was, którzy poświęcają każdego dnia odrobinę swojego cennego czasu, aby wejść na bloga i podzielić się swoimi uwagami. Za co jestem Wam niesamowicie wdzięczna. Wiem, że bez Waszego wsparcia i motywacji do działania na pewno nie byłabym w tym miejscu w którym jestem. Dlatego z całego serca Wam dziękuje! Mam nadzieję, że będzie mi dane jednego dnia poznać Was wszystkich osobiście. Chciałabym bardzo.Tym czasem post z mojego, ciężko napisać, że typowego dnia. Uwielbiam, będąc w domu, siedzieć w mojej małej oazie spokoju, czyli moim łóżku i przyrządzić sobie coś równie pysznego co kolorowego. U blogerek zawsze musi być ładnie! Ale czy to źle? Czy nie milej jeść kolorowe śniadanie niżeli zwykłą kanapkę z żółtym sercem. Tego nauczyła mnie moja kochana mama. Nawet jeśli kanapki były przygotowane ze zwykłym pasztetem czy mielonką zawsze były pięknie, kolorowo udekorowane. Przygotowywać dla Was posta w takim przytulnym miejscu, odpowiadać na Wasze pytania, to dla mnie najmilsza część z „życia blogera”.

30 stka i co dalej

Marzeń mam pełno i wszystkie prędzej czy dużo później staram się spełniać. Więc chyba tego sobie najbardziej życzę wytrwałości w ich realizowaniu. Bo tu nie trzeba szczęścia. Jeśli wiesz do czego dążysz, chociaż ja do końca wcale nie mam sprecyzowanej destynacji mojego życia. Wiem jedno. Mam być szczęśliwa i spełniona i nie czuć się zniewolona. Tego czego sobie życzę na kolejne 10 lat to zdrowia dla moich bliskich i szczęścia, bo w nim zwarte jest wszystko. Resztę możemy wypracować. Ściskam Was mocno i przesyłam gambijskie całusy. Trzymajcie za mnie jutro proszę kciuki. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, z okazji swoich 30stych urodzin pobiegnę w The Gambia Marathon, którego zostałam Ambasadorką(!!!). Więcej o tym znajdziecie tutaj.

home-decor-white-room-white-place-home-decoration2warkocz-dobierany_home-office-2home-decor-5IMG_7609

home-decoration-2home-decoration-5

home-decoration-6healthy-breakfast-4home-decoration-1home-office-3

 

healthy-brekfasthealthy-breakfasthome-office-5 home-offcielove-my-followers

 fot. Justyna Gieleta

BLOUSE | HOUSE , PANTS | MONASHE

HAIR & MAKEUP| KARINA WACŁAWIK , NAILS | PIUELLE

TACA | by DECOROSE

Komentarze

[fbcomments url="http://whatannawears.com/30-stka-i-co-dalej/" count="off" num="5" title=""]
  1. www.agiju.blogspot.com pisze:

    I <3 Whatannawears ! Dajesz mase pozytywnej wyzwolonej energii ! Ahh!

    1. What Anna Wears pisze:

      Bardzo się cieszę się z tego, ja tą energię dostaje od Was Kochani :*

    2. serdel pisze:

      A bzykasz się już czy dalej cnotliwa z Ciebie lala? Bo jak tak to na 30-tkę h…. Ci w d… ! Na zdrowie.

  2. Marzena pisze:

    Aniu wszystkiego najlepszego z okazji tak okrągłej rocznicy 🙂

    1. What Anna Wears pisze:

      Dzięki!

  3. Julka pisze:

    Przede wszystkim spełnienia Twoich nowych celów na kolejne 10 lat! Niech Twoje nogi nigdy się nie zmeczą przemierzaniem nowych miejsc i zdobywanie maratonów! No i przede wszystkim nie przynieś wstydu Polakom na jutrzejszym maratonie!!! A fotografa masz naprawdę dobrego 🙂 Albo to Photoshop albo naprawdę wyglądasz jak byś skończyła dopiero 18 lat 😀

  4. MGtFA pisze:

    Wszystkiego najlepszego Aniu!
    Miło słyszeć ze życie Ci się pięknie układa!

    1. What Anna Wears pisze:

      Bardzo dziękuje!

  5. ekstrawagancka pisze:

    Chciałabym za 10 lat przynajmniej w połowie być tak szczęśliwą i zarażającą pozytywną energią osobą, jaką jesteś Ty droga Aniu! 🙂 Twoje wpisy zawsze dają człowiekowi do myślenia, dzięki nim można sobie powiedzieć ‚STOP! Zastanów się chwile nad sobą i korzystaj z życia!’. Cieszę się, że kiedyś wpadłam na minutkę na Twój blog… i zostałam na dłużej! 🙂 Czytanie wpisów można porównać do rozmowy ze starszą siostrą, która Cię zna, rozumie, jest tak samo wyluzowana, ale jednocześnie potrafi wspomóc Cię dobrą radą 🙂

    1. What Anna Wears pisze:

      Ja również bardzo się cieszę,że tu wpadłaś 🙂 dziękuje.

  6. Olaa pisze:

    Najcudowniejsza, najpiękniejsza 30tka! :* trzymam jutro mocno kciuki! Wszystkiego najwspanialszego! 😉 Inspiruj nas dalej! 🙂

  7. Kasia pisze:

    Życzę Ci aby spełniło sie to wszystko o czym skrycie marzysz

  8. What Anna Wears pisze:

    stół z Ikei – to zdecydowanie nie dla nas Siorasku 🙂 Życzę Ci jeszcze więcej siły i wytrwałości w spełnianiu marzeń i byciu dla mnie inspiracją.
    Sisters’ Power!
    <3

  9. Martyna Skura || Life in 20 kg pisze:

    stół z Ikei – to zdecydowanie nie dla nas Siorasku 🙂 Życzę Ci jeszcze więcej siły i wytrwałości w spełnianiu marzeń i byciu dla mnie inspiracją.
    Sisters’ Power!
    <3

  10. palaszka pisze:

    Po pierwsze 100 lat optymizmy i abyś dalej nim tak zarażała! 🙂 Śledzę Twój blog od niedawna – ale przyznam, że czytając, oglądając fotki, można fajnie jakoś oderwać się od tej rzeczywistości szaroburej i od razu napływa chęć zrobienia czegoś z efektem WOW 🙂 Jeszcze raz wszystkiego najlepszego 🙂 pozdrawiam 🙂

  11. Maja pisze:

    Lubie ogladac Twoje zdjecia z Afryki, sa ładne, przypominam sobie jak było, kiedy ja tam byłam i wzbudzaja nowe plany, zeby jeszcze tam poleciec.
    Ale czytajac ten post, otwieram szeroko oczy, jak mozesz chwalic swoje zycie, oceniac negatywnie zycie innych. Po pierwsze, STUDIA. Czym jest wiecej Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie niz np. studia politologiczne na Uniwersytet Warszawski? Kazdy lubi swoje, kazdy wybiera sobie. Nie sadze ze kształca samych bezrobotnych na takich studiach. Ty tez nie zupełnie pracujesz w fachu.. (pisanie bloga nie mysle, ze liczy sie do tych tradycyjnych prac)
    Fajnie ze masz czas jezdzic, nie martwisz sie wolnymi dniami w pracy, nie wstajesz o 7-8 rano, bo inaczej sie spóznisz itp. To jest dobre. Ale nie to jest normalne, i wiekszosc ludzi ma inaczej. A Ty piszesz o swojej swobodzie i przywiazaniu innych do korporacji. Ale ci inni to akurat twoje czytelniczki, które Ci to umowliwiaja…
    Denerwuje mnie to, bo przywiazani do korporacji po innych studiach niz twoje, wykonuja prace intelekualna, kształca sie i nie głupieja – opowiadajac jak warto kupowac na przecencach. Ich prace tez powinno sie cenic…

    1. What Anna Wears pisze:

      Hej Maja,
      Wybacz, że dopiero odpowiadam na Twój komentarz, ale dopiero mam dostęp do normalnego Internetu.
      Chciałabym na wstępnie zaznaczyć,ze bardzo doceniam Twoja opinie i dziekuje za czas, ktory poswieciłaś by ja napisac
      Nie każ mi proszę czuć sie winna, ze prowadzę takie życie jak prowadzę, tylko dlatego,że inni mają inaczej. Nikogo nie obrażam, a już na pewno nigdzie nie napisałam, że pracy innych nie powinno się cenić.
      Bardziej chciałabym pokazać swoim czytelniczkom, żeby ich wybory były świadome. Bo zaoszczędza to masę czasu. Jasne,że fraza „wylęgarnia bezrobotnych” ma niewątpliwie zabarwienie negatywne,ale jest też powszechnie używana a ja zastosowałam ją ogólnikowo, ażeby nakreślić pewien problem. Pragnę podkreślić tylko fakt, że tak naprawde (nie licząc oczywiscie skrajnych przypadków) jesteśmy panami swojego losu. Nie warto tracić czasu na coś, co nas nie interesuje. Korporacje nie sa złe pod warunkiem, że czerpiesz z pracy radość, albo chociaż ją lubisz a nie jest dla Ciebie utrapieniem.
      Nikogo swoja wypowiedzią nie obrażam,bardziej wyrażam swoja opinie.

      Czym sie różni ASP od politologi? Różni sie dokładnie tym w jaki sposob planujesz wykorzystać swoje umiejętności kończąc ten kierunek. Jeśli nie masz pomysłu to i nierzadko po ASP nie znajdziesz pracy.Nie zgodzę sie z Tobą, że nie pracuje w zawodzie. Robiłam dyplom z fotografii, bo zawsze mnie fascynowała. Czy współczesna praca po ukończeniu tego kierunku to praca w zakładzie fotograficznym? Nie. Moja praca jest dowodem na to, że jeśli jesteś kreatywny to dostosujesz swoje umiejętności do pracy którą chcesz wykonywać. Ja zajmuje się robieniem zdjęć i produkowaniem sesji zdjęciowych na swojego bloga (wybieram miejsca, kadry, aranżuje miejsca, tłumacze jaki efekt chciałabym uzyskać) a moi zaprzyjaźnieni fotografowie ku mojej wielkiej wdzięczności po prostu pomagają mi takie zdjecia wykonać. Obrabiam je później w programach graficznych, czego również nauczyłam się na studiach. Głupie zdjecia jedzenia na instagramie to nic innego jak wykorzystanie zajęć z kompozycji, które miałam na uczelni. Praca przy tworzeniu bloga to współczesne, kreatywne zarządzanie umiejętnościami,które zdobyłam na uczelni i w swojej pracy zawodowej. Mój praca to nie tylko, jak to ujęłaś „tylko pisanie bloga”i „ogłupianie się opowiadajac jak warto kupowac na przecenach”, ale już co raz prężniej działająca firma o której „jakieś”pojęcie trzeba mieć, aby nią zarządzać.

      Dziewczyny jesli marzycie o tym, żeby pracować z ludźmi i pasjonujecie się socjologia to ja tego broń boże nie neguje i jak najbardziej Wam kibicuje. Wszystko co wychodzi z pasji zawsze jest wielkim sukcesem. Natomiast jesli robicie to po to zeby miec jaki papierek a potem ze zdziwieniem odkrywacie, że tej pracy nie ma to ja mówię STOP szkoda życia na to, aby czas przelatywał Wam przez palce.

      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo bardzo serdecznie i jeszcze raz dziekuje za życzenia.

  12. messbyus pisze:

    Wszystkiego najlepszego! Obyś spełniła je wszystkie! 🙂

    http://messbyus.blogspot.co.uk

  13. Kinga pisze:

    Życzę wszystkiego najlepszego i spełnienia kolejnych marzeń 🙂

  14. Natalia pisze:

    Dziewczyno jesteś śliczna i nawet nie wyglądasz na 30 lat,choć 30 to dopiero początek Twojego życia,piękny wiek;)
    Życzę Ci wszystkiego co najlepsze,żeby każdy dzień był przepełniony szczęściem i dalszą motywacją do działań;)
    Masz szczęśliwe życie,jesteś piękną,spełnioną,szczęśliwą dziewczyną – czego chcieć więcej;-)
    Na bloga choć zaglądam od niedawna,to jestem już jego stałą czytelniczką. Na pewno nie rozstanę się z nim,bo jest kopalnią inspiracji !! <3

    1. What Anna Wears pisze:

      Natalka dziękuje to miód na moje serce!
      Podobno życie zaczyna się właśnie po 30stce ;)))

  15. Patrycja Fashion pisze:

    Kochana Wsystkiego Dobrego! Bardzo Ci kibicuje!;)

    pozdrawiam

  16. Kentak pisze:

    Jeszcze raz Aniu WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! Zdrowia, miłości i żeby zawsze Ci się ten piasek przesypywał między palcami a nie czas!!!!! I spoko z tymi zmarszczkami, jeszcze ich u Ciebie nie widać 🙂 A jak będziesz ciągle taka szczęśliwa to nie wiem czy kiedykolwiek się pojawią!!! Buziaki!!!!

  17. ula pisze:

    Jesteś szczęśliwa i super, ale myślę że sporo osób wzieło do siebie zdanie, że kierunki jak socjologia ipolitologia to wylęgarnia bezrobotnych, może obraziłaś swoje czytelniczki, studentki. Nie mnie, bo wpadłam na chwilę, zainteresowało mnie zdjęcie, ale musiałam skomentować, bo bardzo marnie wyszło to podsumowanie. Chyba chciałaś coś komuś udowodnić, ale z klasą by wyszło jak byś to sobie darowała. Kto jest mądry to widzi, że jest u ciebie fajnie i pięknie bez wytykania innym i ch wyborów.

    1. What Anna Wears pisze:

      Hej Ula,
      Jeśli uważasz,że marnie…cóż to Twoja opinia i ja ją szanuje, bo jestem wdzięczna, że poświęciłaś czas, żeby ją napisać.
      Oczywiście, że nie mam na celu obrażania nikogo a zwłaszcza swoich czytelniczek i nie napisałam nic, co mogłoby to spowodować. Wyraziłam swoją opinię, którą szczerzej wyjaśniłam w odpowiedzi na komentarz Maji.
      pozdrowienia.

  18. Alicja pisze:

    Nie moglam nie zostawic komentarza – wszystkeigo najlepszego z okazji urodzin!

    1. What Anna Wears pisze:

      A ja Alicjo nie mogłabym Ci nie podziękować :*

  19. Six Vintage Chicks pisze:

    Próbowałaś kiedyś wykorzystywać rzeczy vintage w swoich stylizacjach? Bardzo podoba mi się twój styl, ja na swoim blogu komponuje ubrania z lat 60 i 70 i zestawiam je z nowymi, efekt możesz zobaczyć na http://six-vintage-chicks.blogspot.com/
    Zachęcam do odwiedzenia i zostawienia komentarza

  20. Infinity Design pisze:

    Masz śliczne stylizacje, do niektórych pasowałaby moja biżuteria, rzuć okiem na http://infinitydesignjewellery.blogspot.com/

  21. Angelika pisze:

    Bardzo mi przykro, że o tym tutaj piszę al chyba ktoś pożyczył sobie Twoje zdjęcia….

    https://www.facebook.com/powerstudio.chrzanow/photos/a.428636290544295.98812.348657058542219/829172443824009/?type=1&theater

    1. What Anna Wears pisze:

      Bardzo dziękuje Ci Angeliko za tą cenną informacje.To miło jest mieć wśród swoich czytelniczek takie osoby.

  22. Paula Wizaż pisze:

    ale jakie zmarszczki kochana?
    Wyglądasz przepięknie 🙂

  23. Emilia pisze:

    Bardzo cenie ludzi, ktorzy maja pasje, marzenia i odwage by je spelniac!!! Uwielbiam Twojego bloga i te dawke pozytywnej energii ktora tu znajduje! Ja rowniez spelniam swoje marzenia, choc mam 32 lata, prace i 2 dzieci znajduje czas na swoje pasje. Biegam, od kilku miesiecy prowadze bloga, podrozuje…Jestem wprawdzie niewolnikiem kredytu mieszkaniowego, choc nie we frankach ale nie jestem niewolnikiem korporacji. Splate kredytu traktuje raczej jako inwestycje. Powodzenia w dalszej realizacji planow!Trzymam kciuki i goraco pozdrawiam

  24. Aneta pisze:

    Droga Aniu, jestem na twoją czytelniczką dobre pół roku. Znalazłam Ciebie całkiem przypadkiem, ale mega mi się spodobałaś podejściem do życia, pozytywnym krzykiem ‚spełniajcie marzenia’ oraz podróżami, bo ja mam identyczne podejście do swojego życia. Z tego względu zostałam tu na dłużej. Trafiłam na ten post, bowiem udostępniłaś kolejny z okazji Twoich urodzin a ten post był w podpowiedziach, życzę Ci z okazji urodzin oczywiście wszystkiego najlepszego 🙂
    ale do rzeczy, szczerze Ci powiem, zraniłaś mnie tym postem.. „Wylęgarnia bezrobotnych?”, serio? Co z tego, że tą „frazę się używa powszechnie”, ale chyba właśnie od tego mamy swoją opinię, żeby takie sformułowania omijać szerokim łukiem, nie szerzyć nienawiści i nie ganić ludzi za coś, czego ktoś nie pochwala. Dlaczego? Bo nawet Ciebie ta generalizacja o opinii „szkółek weekendowych” bolała, przez to się wstydziłaś. A teraz.. sama to robisz tylko innym.
    Nie uważasz to za mega paradoksalne jak na każdym kroku mówisz, żeby każdy żył swoim życiem, spełniał marzenia oraz realizował siebie jak tylko chce ale w jednym poście zwyczajnie krytykujesz ludzi studiujący kierunki, w Twoim odczuciu bezsensowne, bo będą bezrobotnymi. Ponadto, krytykujesz ludzi, którzy prowadzą „standardowe życie”, bo przecież teraz tak bez sensu jest kupić mieszkanie i robić zakupy w Ikei, bo trzeba mieszkać za granicą, podróżować gdzie się tylko da, żeby mieć fajne życie? W jaki sposób możesz odpisywać potem w komentarzu „Dziewczyny jeśli marzycie o tym, żeby pracować z ludźmi i pasjonujecie się socjologia to ja tego broń boże nie neguje i jak najbardziej Wam kibicuje”, kiedy w swoim oficjalnym poście nazywasz tych ludzi bezrobotnymi i szerzysz dalej tą nienawistną krytykę.
    Moim zdaniem, nie można szczerze dopingować ludzi, żeby się spełniali, tylko jeśli mają „plan”, ale tych co robią coś po omacku to już nie lub robią gap year, żeby właśnie dowiedzieć się kim chcą być. Nie można pochwalać życia tylko takiego jakie Ty wybrałaś oraz studiów tylko, które w powszechnej opinii są wartościowe oraz dadzą pracę.
    Kolejna sprawa, w jaki sposób właśnie Ty łączysz tutaj studia z pracą a nie pasją, gdzie mówisz o pasji cały czas i o tym, że właśnie realizowanie naszych pasji da nam sukces o którym marzymy, a robienie czegoś wbrew sobie nie. Co ze wszystkimi Twoimi czytelniczkami, które nazwałaś bezrobotnymi, bo „co z tego że dziennie jak to wylęgarnia bezrobotnych”, a może to dziewczyny z mega pasją do tych nauk, może nie wiążące tych studiów z pracą ale z zamiłowaniem, może z palnem a może bez.
    No nic, mój post nie miał mieć charakteru hejterskiego (jeśli w jakikolwiek uraziłam, przepraszam), chciałam tylko wyrazić swoje uczucie, że tą generalizacją zraniłaś mnie oraz ta generalizacja stoi w sprzeczności z wygłaszanymi przez Ciebie słowami, motywacjami i niestety przez to mniej wierzę w Twoją autentyczność.
    Żegnam Ciebie tutaj niestety, bo nie mam zamiaru być wierną czytelniczką kogoś kto nazywa mnie bezrobotną przez wybór jedynie moich studiów oraz szerzy „powszechne sformułowania” bez empatii i zastanowienia się.
    Życzę Ci jak najlepiej, wielu szczytów do zdobycia, oraz życia jakiego Ty chcesz i o jakie Ty walczysz z prądem ludzi lub pod prąd, nie ma to znaczenia, bo to Twoje życie.

    1. What Anna Wears pisze:

      Witaj Anetko,
      Bardzo dziekuje,że podzielilaś się swoją opinią ze mną. Powiem Ci szczerze,że sama troszeczkę się zdziwiłam jak przypomniałam sobie co pisałam rok temu. I chyba najzwyczajniej w świecie byłam wtedy młoda gówniarą nie znająca znaczenia a i siły pewnych słów. Jasne,że nie chciałam tym nikogo urazić, to chyba ostatnia rzecz jaka mam w głowie. Chyba powinnam troche zaktualizować ten wpis 😉 Wiem,że chodziło mi o to,żeby ludzie ślepo nie podążali taka utarta ścieżka, bo tak trzeba.. A nie dlatego,ze ich to interesuje. Natomiast zawsze powtarzam, choćby w ostatnim poscie z Malgosia Rozenek,że pasja zwycięży wszystko. Ze mozna nawet pisac o rybołóstwie i zahipnotyzować tym innym. W Twojej wypowiedzi nie widze hejterstwa,wręcz przeciwnie przywołanie do porządku, ale nawet w tej wypowiedzi widac,ze jestes niezwykle ciepła osoba 🙂 za co bardzo dziekuje:*

      1. Aneta pisze:

        Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź, to wiele znaczy jak bardzo dbasz o nas, czytelniczki, żeby na bieżąco wyjaśniać sobie niedopowiedzenia 🙂 myślę, że wszystkie Twoje czytelniczki to taka armia ludzi z niesamowitą pasją do życia i każdy żyje na swój własny ekstra sposób, a w Tobie znajduje całe to podłoże, że nie jesteśmy same w byciu świetnymi kobietami!
        Dlatego musiałam napisać ten komentarz, bo każdy jest tylko człowiekiem, każdy się myli i nieraz powie coś za dużo bez zdawania sobie sprawy co może to przynieść. Zwłaszcza w charakterze Twojej pracy, każde słowo ma niestety znaczenie oraz może wywołać burzę, dlatego tak bardzo mi zależało, żebyś nie odebrała moich słów jako hejt, krytykę tylko moją opinię oraz powiedzmy radę.
        Powiem Ci więcej, akurat to sformułowanie „wylęgarnia bezrobotnych” tak niesamowicie negatywnie działa, bo ja pamiętam jak zaczęłam Politologię jako moje studia licencjackie i chyba nigdy w życiu nie spotkałam się z tak częstą okropną krytyką odnośnie tego kierunku, co jest na prawdę bardzo niesprawiedliwe. Moim zdaniem, jak człowiek robi coś wbrew sobie będzie mu ciężko znaleźć pracę, w której byłby szczęśliwy. W moim przypadku każdy kierunek nauk ścisłych byłby koszmarem i wiem, że i tak po studiach zwróciłabym się w innym kierunku. A paradoksalnie dzięki tej krytyce miałam ogromną motywację, żeby wszystkim tym niedowiarkom udowodnić, że jak się coś kocha to będę szczęśliwa 🙂 dlatego tak bardzo odpowiada mi Twój duch pisania, do momentu aż trafiłam na ten post, bo wydał mi się sprzeczny z Tobą.
        Pozdrawiam z Pekinu, bo właśnie kończę studia magisterkie tutaj :*

  25. Corsz pisze:

    dwa dni temu Twoje urodziny. Wszystkiego co najlepsze zatem! Jak trafiłem na Twój blog. Chcę coś zmienić w życiu, czegoś szukam. Bycie w formie, pasja rzekłbym „życia”, przekraczanie własnych ograniczeń, to wszystko dla mnie ważne. Tak trafiłem na WHAT ANNA WEARS.
    Kiedy czytałem co piszesz (mówisz), czytałem o Tobie pomyślałem… ta dziewczyna musi być zodiakalnym baranem…
    Skąd wiedziałem? Dzisiaj są moje urodziny.
    Nie powiem więc 100 lat, niech będzie i mniej, ale tak, że gdy kiedyś pomyślisz o przeszłości na twarzy eksplodował uśmiech 😀

    1. What Anna Wears pisze:

      Haha no proszę! Ale miło 😉 Mój drogi baranku zatem ja również życzę Tobie sto lati dużo duo tego uśmiechu! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Seo wordpress plugin by www.seowizard.org.