FLOWERBOMB BY VIKTOR AND ROLF IN NEW YORK

22 grudnia 2014

„Prawdziwa moc płynie z wyobraźni”
 
Po raz kolejny mam wielką przyjemność testowania nowego zapachu. Za każdym razem stawiam sobie za zadanie, aby przedstawiając go, wpleść w historie z mojego życia. By jak lepiej pokazać Wam moją interpretację. Bo perfumy to nie tylko zapach, ale przede wszystkim miejsca i wspomnienia jemu dedykowane.
Tym razem jest to Flowerbomb, kompozycja zapachowa od nierozłącznego od ponad 20 lat duetu projektantów- Viktor and Rolf (więcej o zapachu przeczytacie tu)Aby przedstawić Wam jego opowieść wybrałam tym razem Nowy Jork. I nie jest to miejsce przypadkowe. Ci, którzy dobrze mnie znają, wiedzą, że od lat zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu i jest trzecim na mojej osobistej mapie świata punkcikiem, który zapisuje się gdzieś tam w tej historii. Od zawsze daże je miłością, mam wrażenie, że odwzajemnioną. To miasto jak żadne inne potrafi zadziałać na moją wyobraźnię. Tam wszystko jest możliwe! Dlatego dziś zabieram Was ze sobą w samo serce Manhattanu. Na dach wieżowców, bo chyba nigdzie nie da się tak poczuć potęgi i tętniącej energii tego miasta jak obserwując je właśnie z góry. Stojąc tak sobie na tym dachu patrzę przed siebie i czuje, że wszystko jest tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. Marzenia są do zrealizowania, jeśli tylko wystarczająco mocno do nich dążymy. Przechadzając się ulicami płynę z rzeką ludzi. Nie przeszkadza mi to w ogóle. Przeciwnie, chce mi się tańczyć, uśmiechać do wszystkich i krzyczeć z radości. Gdy spoglądam na to co dzieję się w kół, jestem szczęśliwa.
Flowerbomb jest zapachem obsesji i urzeczywistnia marzenia o pięknie. Jego potęga polega na uskrzydlaniu życia i nadawaniu mu nowego, subtelnego wymiaru.
 
Czy jest zapachem obsesji? Tego nie wiem. Zawsze interpretuje go na swój własny sposób. Zakładam go na siebie niczym miękką tkaninę, która otula moje ciało. I jeśli to jest mój punkt wyjścia w doborze zapachu to wtedy faktycznie urzeczywistnia on moje marzenie o pięknie. Projektanci definiują jego potęgę na uskrzydlaniu życia i nadawaniu mu nowego subtelnego wymiaru. I ja w to wierzę. Mnie rozmarza swoją lekką, nienachalną słodyczą, delikatnym wspomnieniem waty cukrowej z dzieciństwa. W tym roku miałam przyjemność testować trzy różne zapachy, które urzeczywistniają moje marzenia o pięknie. To już ostatni zapach z tego cyklu z którym poznaje Was w tym roku. Każdy z nich jest inny. Każdy szczególny dla mnie, bo związanych z miejscami ważnymi w moim życiu oraz wspomnieniami i emocjami, które im towarzyszyły.
 
Pierwszy, pokazywał moje Love Story, czyli Maroko, któremu oddałam już kawałek swojego serca.
Drugi moje przytulne miejsce do którego chętnie wracam czyli ukochaną Warszawę.
FlowerBomb Viktor and Rolf to Nowy Jork, który pokazuje, że prawdziwa moc płynie z wyobraźni. Jeśli tylko czegoś bardzo pragnę, najpierw muszę to sobie zobrazować. Później dążę do urzeczywistniania tego obrazka. Pomaga. Naprawdę. Bo najważniejsze są marzenia i nasze cele. Ale, żeby je spełnić trzeba sobie je najpierw postawić. Nowy Jork zawsze zajmował szczególne miejsce w moim sercu. Dostarcza niesamowitą energię i bardzo chętnie się nią dzieli. Dodaje pewności siebie i wiary we własne możliwości.
 
Tego Kochani życzę Wam w Nowym Roku, urzeczywistniania Waszych marzeń i celów!

Mój rok 2014 chyba przeszedł moje wszystkie oczekiwania. Nieśmiało dał mi więcej niż oczekiwałam. I za to jestem bardzo wdzięczna. Ale wdzięczna jestem przede wszystkim Wam kochani, że ze mną jesteście, że poświęcacie część swojego cennego czasu aby tu zajrzeć. Dziękuje!

fot. Michał Kulesza
 
FUR | Forever21 , PANTS | Zara , T-SHIRT | AnjarubikxMohito
BOOTS | Celebrity
NAILS | Piuelle

Komentarze

[fbcomments url="http://whatannawears.com/flowerbomb-by-viktor-and-rolf-in-new-york/" count="off" num="5" title=""]
  1. Maddy pisze:

    Baaardzo mi się podoba ta sesja 🙂

  2. Sylwia Badora pisze:

    Nie mogę oderwać wzroku od stylizacji!
    Całość mnie powaliła. Koszulka świetnie pasuje do takiego futerka, w którym się zakochałam <3

  3. Anita B. pisze:

    Piękna ta sesja na dachach Manhattanu. Zawsze uważałam, że NY jest magicznym miastem. Zapach z nutą waty cukrowej ? Brzmi ciekawie. Byłaby chyba szansa na wzajemną sympatię 🙂 Fajnie, że 2014 był dla Ciebie łaskawy, oby 2015 mu dorównał. A nawet go przebił 🙂

    1. Bardzo Ci dziękuje Anita, Tobie również życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.
      Dziekuje za odwiedizny. buzka

    2. Anita B. pisze:

      Wpraszam się na dłużej, bo to fajne miejsce w sieci. Dopiero Cię odkryłam. Pozdrawiam 🙂

  4. Piękny flakon 😉 zakochałam się w jednym zdjeciu <3

  5. Little Lychee pisze:

    Za każdym razem brakuje mi odpowiednich słów żeby opisać to jak bardzo podobają mi się zdjęcia, stylizacje i w ogóle cała Ty 😉 A zapach V&R uwielbiam!
    Wszystkiego dobrego z okazji świąt! 😉 [bo na podsumowanie roku pewnie jeszcze będzie pora]

    1. Bardzo dziękuje za te miłe słowa. Tobie również życzę przecudownych świąt kochana <3

  6. Na dachu tych wieżowców naprawdę można poczuć, że się żyje. Gwar miasta potęguje napięcie i wzmaga uczucia. Ja tym razem będę życzyć coś sobie – bym nadchodzący rok mogła podsumować tak jak Ty opisałaś swój 🙂 A Tobie życzę nowych ekscytujących przeżyć! Wesołych! 🙂

  7. petarda!!!! magiczna sesja!!
    MARZENIEEEE
    ❄ ❄ ❄ ❄
    Życzę wszystkiego co najlepsze w te święta:*
    Ola z Fashiondoll.pl

  8. Malwina pisze:

    Zdjęcie ‘szóste’, lewy profil delikatnie przymrużone oczy – zdecydowanie mój faworyt ! Kobieca, zrelaksowana i zamyślona. Nie wielu z nas potrafi znaleźć chwilę dla siebie na refleksje w tym codziennym zgiełku 🙂 Buziaki Biegaczko :*

  9. boska w tym futerku, tak jak ten zapach 🙂

  10. Jakie piękne zdjęcia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Seo wordpress plugin by www.seowizard.org.