WYGRAJ KREM Lancôme Visionnaire Nuit

2 października 2015

Jakiś czas temu pisałam Wam o kilku sprawdzonych sposobach na udane poranki. Pamiętacie? Jednym z nich było zastosowanie wieczorem kremu na noc Lancôme Visionnaire Nuit, który sprawia, że rano patrząc w lustro widzimy radosną rozpromienioną twarz. Od tego czasu stosuje ten krem i… jestem zachwycona efektem. Na pewno na snapchacie zauważyłyście różnice w mojej cerze po powrocie z Kilimandżaro.

Ale do rzeczy! Ja testuje sobie krem, dzielę się z Wami opinią, ale żadna recenzja nie zadziała na Was tak jak przetestowanie kremu na własnej skórze. Aaaaa dokładnie tak! Tak jak obiecałam mam dla Was aż 3 sztuki kremu Lancôme Visionnaire Nuit + opaski umilające spanie . (Wartość kremu  na noc to 370 zł)

Kilka z Was dało mi wtedy swoje rady jak miło rozpocząć dzień, nie ukrywam,że kilka z nich było bardzo przydatnych. A teraz kolej na Was.

ZADANIE :

W komentarzu pod tym postem napiszcie mi swoje sposoby na idealny poranek, inspirowane filmikami Lancôme.

(Są naprawdę świetne i zobaczyć możecie je tutaj).

Macie czas do 11.10.2015 do 23:59.

lancome 2 male lancome 4malelancome 1male

Dziękuje wszystkim którzy wzięli udział w konkursie! Wasze poranki są wyjątkowe, dlatego tak ciężko było mi wybrać jedynie trzy.  Ze zwycięzcami skontaktuje się drogą mailową. Krem Lancome wygrywają:

@akney, @krzystof, @paulinaskorupa 

Komentarze

[fbcomments url="http://whatannawears.com/wygraj-krem-lancome-visionnaire-nuit/" count="off" num="5" title=""]
  1. MisCatalina pisze:

    Wszystkie moje poranki są idealne! Budzi mnie mokry język mojego ukochanego psa na moim nosie 🙂 Potem chwila przytulańska, a do kuchni wabi mnie zapach kawy, to mój M przygotowuje śniadanie… chciałabym co rano wyglądać dla niego promiennie i pięknie!

  2. J.baar pisze:

    Idealny sposób na doskonały poranek to
    1. Nastawiam budzik 30min przed codzienną porą wstawiania i wraz z nim powstaję na nogi,
    2. Skocznym krokiem naciskam klips w czajniku. Przygotowuję sobie wodę 50/50 ciepłą z zimną z cytrynką i miodem,
    3. Toaleta poranna przy ulubionej muzyczce(nie zaszkodzi kołysnąc bioderkiem czy nóżką,
    4. Kiedy jest ciepło biorę moj śliczny rower z koszykiem i jadę po świeże owoce do owsianki
    5. Nastawiam mleczko, szykuję owocki i suszone i te świeże
    6. Godzinkę po śniadaniu jadę na siłownie i robie cardio(rowerek,wioślarz)
    7. Wracam biorę prysznic z ulubionym balsamem i ciesze sie pięknym dniem ❤️

  3. Agus pisze:

    Mieszkam koło lasu i pięknej łąki ze strumieniem:) Tak więc mój sposób na super poranki, to bardzo wczesna pobudka, ubranie się, wklepanie kremu, zaparzenie herbatki w termosik i pójście nad strumyk:) Tam sobie siadam na kocyku i w towarzystwie cykających świerszczy oglądam wschód słońca, popijając ulubioną herbatkę i rozkoszutjąc się pierwszymi promieniami słońca na twarzy:) Widok jest cudowny i aż chciałoby się zrobić zdjęcie lub film na snapika;), ale mam zasadę, że jest to czas tylko sam na sam z przyrodą, także zero telefonów:)

  4. Pat pisze:

    Każdy dzień zaczynam od podziękowania za nowy, wspaniały dzień! Wychodzę z sypialni i spoglądam na pogodę przez 20m2 mojego okna na piękne połączenie zieleni i błękitu nieba.
    Przygotowuję kawę z syropem smakowym dla lepszego nastroju i przygotowuję śniadanko.
    Następnie kąpię się, używam kremu (i tak-uwielbiam Lancome) i szykuję do pracy. Wychodząc całuję Męża na pożegnanie.
    W weekendy wszystko odbywa się bardziej leniwie 🙂

  5. Anonim pisze:

    Gdy rano dzwoni mój budzik, ja zazwyczaj go nie słyszę- jednak nie jest to takie złe gdyż zamiast znienawidzonej melodii słyszę słowa ukochanego: „dzien dobry księżniczko, pora wstawać” i na rozbudzenie dostaje buziaka co od razu wywołuje radosc na mojej twarzy. Nastepnie pije pobudzajaca zielona herbatke i jem zdrowe platki owsiane z owocami. Po sniadanku wlaczam ulubiona muzyke i biore sie za przygotowywanie stroju w rytmie muzyki, podrygujac wesolo przed lustrem. Zawsze sprawia mi to przyjemnosc gdyz ciesze sie ze mogę wymyślać coraz to nowe stylizacje, dobrze sie przy tym bawiąc. Kolejny krok to rozswietlajacy makijaz, zadowolona twarz w lustrze oraz ponownie glos ukochanego:”milego dnia.kocham Cie!” i jestem już w pelni gotowa na nowy super dzien! Juz nikt nie popsuje mi

  6. Marta pisze:

    Mój idealny poranek… budzę się i wiem, że mąż jest obok. Przytulam się do Niego, całuję, mówię dzień dobry i już wiem, że to będzie dobry dzień. Nie muszę się ubierać, malować, stroić, ćwiczyć. Mam przy sobie bliską osobę, lubię swoje życie, akceptuję siebie, kocham i jestem kochana i już jest idealnie!

  7. julia.juliett pisze:

    Idealny poranek? Taki, w którym budzę się minutę przed budzikiem, a najlepiej gdy nie jest on w ogóle potrzebny. Kiedy mam siłę wyskoczyć z łóżka by podbiec do okna i odsłonić firanki by sprawdzić co się dzieje za oknem. Z pyszną herbatą z miodem, z hitami z radia w tle (wtedy sprzątanie idzie świetnie!) Czasem jest łatwiej czasem gorzej, a jak przyjdzie to drugie to warto się uśmiechnąć, cyknąć selfie, wrzucić na instagram i otagować: Jest dobrze, będzie lepiej! A najlepszym poprawiaczem humoru, jest całus w czoło od ukochanego, gdy ten myśli, że Ty jeszcze śpisz, a tal naprawdę czekasz na ten moment. Potem dzień jest od razu lepszy a Ty? Masz czas na to by wymyślić dla siebie nowe marzenie! Spacer w chmurach o poranku daje Ci kopa i utwierdza Cie w Twojej indywidualności. Polecam. Ode mnie dla Was 🙂

  8. ewelajn pisze:

    Mój każdy poranek jest na swój sposób idealny bo w każdym jest coś z czego potrafię czerpać siłę na resztę dnia. Uwielbiam poranki ( zwłaszcza sobotnie) kiedy się budzę bez budzika…kiedy otwieram oczy i jest On – mój mężczyzna. Kiedy jemy śniadanie w porze obiadu….kiedy bałagan nie przeszkadza…rozczochrany włos…wyciągnięta piżama…kiedy słońce puka promieniami do okna….kiedy cieszymy się beztroską chwili. Uwielbiam też takie poranki kiedy budzę się i pierwsze o czym myślę to ubrać buty sportowe i lecieć przed siebie…na moje ukochane polne ścieżki…kocham ich zapach o poranku…rosę na trawie…budzące się słońce…śpiew ptaków i w oddali kicające zające….po powrocie uwielbiam się moczyć w wannie w przeróżnych pachnidłach z dobrą nutą w tle. Śniadanie potem jest wielką ucztą. Daje kopa na resztę dnia. Takie poranki to ja lubię.

  9. RudaAneta pisze:

    Każdego poranka uświadamiam sobie, że czeka mnie kolejny wspaniały dzień. Wiem, że tego dnia będę robić niesamowite rzeczy. Ta myśl po przebudzeniu daje mi siłę na cały dzień. #staystrong

  10. PaulinaSkorupa pisze:

    Mój idealny poranek to:
    6:00 kiedy budzę się podczas pierwszego budzika i czytam miłą wiadomość od ukochanego
    6:10 leżę chwilę w łóżku i oglądam snapy z pięknych miejsc np z Twoich podróży Aniu
    6:30 piję yerba mate i jem ukochaną jajecznicę
    6:40 biorę szybki prysznic, który daje mi energię!
    6:50 robię makijaż i wybieram zestaw na dziś
    7:10 wychodzę na uczelnię słuchając muzyki i myśląc ‚TO BĘDZIE DOBRY DZIEŃ’

  11. Dominika Bal pisze:

    Według mnie idealny poranek to pobudka obok ukochanej osoby , na którą zawsze można liczyć !! Która cię wspiera we wszystkim .. smile emoticon A jeśli ktoś pisze o kawie to znaczy ze nie znalazł jeszcze ukochanej drugiej połówki

  12. Edyta pisze:

    Poranek PORANECZEK, kiedy mąż mnie kuśka paluchem (zawsze tak robi Drań jeden) „Edi kawkę zrobiłem”, siadam na łóżku, poducha pod plecki, LUSTRO wisi na ścianie więc się w nim przedlądam od razu się oriętuję, że może nie wyglądam SUPER SEXY, łyk kawki, spoglądam na mojego Męża, Syna, który jeszcze spi, TAK TAK wyglądają IDEALNE PORANKI 🙂

  13. sylwia.xo pisze:

    Idealny poranek zaczyna się od soku ze świeżych owoców i oczywiście od wielkiego buziaka ukochanego! Nie ma lepszego energetyka, który daje takiego kopniaka. Aż chce się rozpocząć dzień z wielkim bananem na ustach. Trochę ruchu rano, delikatny makijaż i każda kobita może „góry” przenosić !

  14. Izabel pisze:

    Droga Aniu, mój sposób na idealny poranek to z reguły wstawanie i zasypianie o równej porze dnia, bez względu na to czy gdzieś wychodzę, czy nie. Dzięki temu, mój organizm przyzwyczajony jest do danych godzin, a ja zawsze czuje się wyspana i zrelaksowana. Niestety sen to nie wszystko. Tak to jest, że musimy czasem sobie pomóc i tutaj z pomocą przychodzą moje dłonie. Od razu po przebudzeniu wstaje,idę do łazienki, myje twarz specjalnym żelem po czym masuję buzię nakładając krem nawilżający(to naprawdę ją pobudza i powoduje, że od razu wygląda inaczej). Nigdy nie zapominam o ciele,dlatego zaraz po masażu twarzy szybko wskakuje w ulubione ubrania do biegania, zabieram psa i lecimy razem na spacer. To nie tylko poprawia moje samopoczucie na cały dzień, ale stuprocentowo relaksuje mnie I CHYBA MOJEGO szczeniaka również.
    Pozdrawiam gorąco i liczę,że Twój poranek jest równie wspaniały 😉

  15. Moniwebka pisze:

    Jak zawsze rano śniadanko podano, ale zanim poucztuje to chwilkę potrenuje. Ubrana w uśmiech, największą ozdobę, ruszam z domu po piękną przygodę. Gdy tylko można pomoge, wesprę. Jaki poranek taki dzien cały, z uśmiechem na twarzy każdy wspaniały! 🙂

    1. Martyna pisze:

      Każdy poranek jest idealny, gdy budzę się przy Ukochanym.
      Ale do rzeczy:
      6:30 DŹWIĘK BUDZIKA nastawiłam pół godziny wcześniej, aby skorzystać z codziennej porcji przytulania.. Do 7:05 na pewno nie ruszę się z łóżka! 😀
      7:10 podjęłam decyzję, WSTAJĘ! 5 minut rozciągania, 3 ubierania i idziemy biegać po pobliskim lesie <3
      7:50 szybki prysznic i rytualna pielęgnacja: olejki na ciało, hydrazen na twarz, krem hipoalergiczny na moje podrażnione okolice oczu
      8:05 przystępuję do makijażu, Ukochany szepcze, że przecież nie potrzebuję, ale i tak robię swoje. Odrobina podkładu, trochę tuszu do rzęs, ulubiony cień i.. za Twoją poradą troszkę rozświetlacza. Z kuchni słyszę śpiew, za oknem ćwierkają wróbelki, idę na ŚNIADANIE
      8:20 ŚNIADANIE zawsze trwa chwilę dłużej niż powinno.. Jak wchodzę do kuchni mam już wyciśnięty sok, robimy jajecznicę/jaglankę/żytnie tosty… przygotowujemy lunchboxy na później, w międzyczasie rozmawiamy, tańczymy, śmiejemy się.. KOCHAM TE PORANKI
      8:50-9:00 te 10 minut mam na ubranie się i wybiegnięcie z domu, całus w drzwiach, szczotkowanie włosów w biegu. Nie będę ukrywać, że wyglądam nienagannie tylko jeśli przygotuję strój dzień wcześniej, a robię to rzadko. Może dlatego mój szef dziwnie na mnie patrzy 😉

  16. Alicja pisze:

    Gdybym powiedziała, ze każdy poranek jest idealny, bo to kolejny dzień życia jakie sobie wymarzyłam, to byłoby to kłamstwo. Jednak każdego dnia pracuję nad tym, aby poranek był idealn, jak życie które jak wierzę jest w moich rękach. Zaczynam od wstania o 6:00. Witam dzień spacerem z psem. Następnie mam czas na poranny prysznic i pyszne śniadanie. W tle leci muzyka a ja cieszę się, bo przeżywam właśnie piękny poranek, podczas gdy inni śpią. Kluczem do tego idealnego poranka jest wyznaczenie sobie w życiu celu, dla którego chętnie się budzimy i z uśmiechem witamy dzień, nawet kiedy pogoda za oknem mówi „jeszcze 5 minut, kołdra jest taka ciepła”. Rano lubię mieć czas na wszystko, dlatego te 5 minut jest tak cenne.

  17. Natalia pisze:

    Moim absolutnym hitem na rozpoczęcie dnia jest pyszne śniadanie więc pierwszą rzeczą po przebudzeniu robię koktajle czy te owocowe czy warzywne bądź też warzywno -owocowe dają niezłego kopa, mnóstwo witamin i innego dobra 🙂 następnie wklepuję „coś” w twarz np. krem lub maseczkę. I biorę się za naukę języków obcych bo kiedy jak nie rano najlepiej mi to wejdzie ? Takim sposobem nauczyłam się już angielskiego i włoskiego a obecnie jestem na etapie hiszpańskiego ,po godzince wskakuję w ciuszki i lecę do pracy. I dla mnie to najlepszy typ poranków dzięki któremu mam siłę na resztę dnia.

  18. Barbara pisze:

    Moje poranki to moje chlopaki ciepla woda do picia a poniej juz tylko MAMO mi na smaidanie..

  19. bonnetnatalia pisze:

    Mój idealny poranek zaczyna się od medytacji. Medytacja to w istocie głęboko koncentracja. Dzięki temu eliminuje myśli i wyciszam umysł, aż do ich zaniku. Przed rozpoczęciem medytacji staram się, aby nic nie wybiło mnie z transu, wyciszam telefon. Siadam wygodnie wyprostowana, z „wypchaną” piersią i brzuchem, oraz podniesioną głową w pozycji pół-lotos, która jest dla mnie najwygodniejsza. W tej pozycji powoli się wyciszam, biorę kilka głębokich, naturalnych oddechów, pozwalam myślą błądzić. Bardzo dobrym sposobem na naładowanie się pozytywną energią z rana jest dodanie do medytacji muzyki relaksacyjnej.
    Kolejnym krokiem pozytywnego poranka jest przygotowanie soku z trawy pszenicznej, która dzięki wysokiej zawartości chlorofilu dodaje mi porządnego ‘’kopa’’. Czasem piję ciepła wodę z cytryną.
    Biorę pobudzający prysznic (naprzemienne zimna i ciepła woda).
    Zazwyczaj jem owsiankę na wodzie np. z cynamonem i bananem.
    Końcowym etapem jest zrobienie makijażu i ubranie się. Nie zapominając o tym, że najpiękniejszy naturalny make-up kobiety to nic innego jak uśmiech .:)

  20. Follow_Sylvia pisze:

    Idealne poranki może mieć każda z nas, pamiętajcie o tym dziewczyny:) Nie chodzi tu o wygodę lub jej brak (przykładem jest Ania na Kili, płacz, brud, wysiłek i ogromne szczęście gdzieś w środku:), nie chodzi o luksusy, czy drogie hotele.. Dla mnie poranki są szczęśliwe i przyjemne gdy budzę się obok osoby, która mnie kocha i wspiera w realizacji kolejnych celów i marzeń. Ania najlepiej chyba to zrozumie:) Cudownie jest się budzić wiedząc, że robimy w życiu właśnie to co chcemy, nikt nas do niczego nie zmusza a nasze życie i kolejne dni są takie jakie chcemy żeby były:) Dziewczyny Wy naprawdę możecie wiele tylko trzeba działać każdego dnia, każdego poranka tak aby życie było dla nas cudowne:)
    O to w życiu chodzi 🙂 A dodatki takie jak ten krem czy inne kosmetyki mogą nas dodatkowo dopieścić i psychicznie i fizycznie, każda z nas chce być piękna:) Piękna cera rano po przebudzeniu, piękne włosy itd. tylko dodają każdej z nas odwagi i jeszcze większej chęci do działania:)
    Pamiętajcie dziewczyny o tym, że to od Was zależy jak potoczy się wasze życie, nie traćcie go tylko działajcie jak Ania:)

  21. Katerina pisze:

    Moj sposób na idealny poranek ma kilka etapów. Mozna powiedziec ze mam kilka sposobów 🙂
    Step 1 : wstaje na pierwszy dźwięk budzika, no moze minutkę pozniej ale staram sie nie robic drzemek 🙂
    Step 2 : Odslaniam okno (zeby poczuć nadchodzący dzien, nawet zima kiedy czesto jest jeszcze ciemno :-))
    Step 3 : Wstawiam wode na zielona herbatę, ktora zawsze dodaje energii (i jest zdrowa :P) 🙂
    Step 4 : Myje twarz zimna woda – poprawia krążenie i budzi nas do działania 🙂
    Step 5 : codzienna pielęgnacja dodaje humoru i urody 🙂
    A dalszy ciąg juz na pewno znacie – sniadanie, ubranie sie (tutaj akurat mozemy wpłynąć na udany poranek, nowa stylizacja zawsze dodaje pewności siebie i humoru :-))

    Polecam moje sprawdzone sposoby 🙂 Bisous! K.

  22. Gabrysia pisze:

    Moj idealny poranek taki kiedy budzę się pełna energii do kolejnego pracowitego dnia, jest to również widok 6 letniej siostry ktora trzeba budzić do szkoły, zaspany buziak, rozczapirzone włoski i uśmiech na twarzyczce na dobry początek dnia 🙂

  23. Czarna pisze:

    Mój idealny poranek? Jak każdy lubię się wyspać. Jednakże prawie codziennie wstaję do pracy przed 5 rano. Kiedy mam dzień wolny i wstanę o 5.00 jestem zła! Zwłaszcza jak nie mogę zasnąć 🙁 wtedy jednak po półgodzinnej walce ze snem wstaję, myję twarz, zakładam buty do biegania, dres, całuję w czoło mojego śpiącego mężczyznę i lecę biegać po okolicznych parkach. Nie zabieram ze sobą telefonu, nie słucham muzyki. To odealna pora na to, aby wyciszyć się i wsłuchać się w siebie i otoczenie. Wracam do domu, zanurzam się w wannie, robię sobie domowe spa i się relaksuję. Nakładam na twarz maseczkę Lancome Hydra Intense (naprawdę jest rewelacyjna!) ubieram swoj ulubiony domowy outfit czyli cieple kapcie i kombinezon panda 😉 i idę przygotowywać śniadanie. Jest godzina 8.00. Mój męźczyzna budzi się czując zapach zapażonej kawy i mówi: „znowu jest ten dzień, kiedy budzisz się promienna i pełna energii. Lubię to. ” hihi szkoda, że nie zna mojego sekretu 🙂 na ten idealny, promienny poranek 🙂

  24. Anonim pisze:

    Wstaje rano, zakładam ciepły puchaty szlafrok, kapcie, zaparzam kawę, puszczam głośno muzykę i śpiewam w niebogłosy. Dla sąsiadów jest to zdecydowanie gorszy poranek ale raz sie zyje ;). Potem prysznic oczywiście tez z muzyka. A na końcu rozpieszczam podniebienie przy ulubionym serialu. Pewnie dlatego spóźniłam sie do pracy. Ale przecież to ma byc
    Moj idealny poranek:). Pozdrawiam

  25. anna roman pisze:

    Hm…mój idealny poranek po ciężkim dniu musi być wyjątkowy i pełen energii. Wchodząc do domu o 22:30 wszystkie złe emocje zostawiam przed drzwiami ,wszyscy moi domownicy juz w łóżkach ,wiec to czas dla mnie robię sobie kąpiel, oczyszczanie twarzy a później pierzynka na twarz oczywiście dobry krem i tak masuje wklepuje tak tak uśmiech na twarzy jest ogromny.Prawie północ i czuje się szczęśliwa i tak zacznie się dzień. Aha i jeszcze szklanka wody .Ps.love tez pomagapozdrawiam.

  26. daria pisze:

    Idealny poranek to taki, w którym nie ma pośpiechu. Taki, w którym można zaczerpnąć energii na cały dzień, zrobić coś dla siebie. Idealnie jest kiedy budzę się z widokiem moich kruczo czarnych włosów rozsypanych na jego torsie. Ale pełnią szczęścia jest mój uśmiech na twarzy, kiedy patrzę rano w lustro i widzę siebie piękniejszą, niezależną, pełni świadomą swojej siły i możliwości. To wszystko sprawia że chce się łapać każda chwilę, a marzenia przekształcać w rzeczywistość.

  27. BędęMamą pisze:

    Aniu moje poranki nie są idealne jeszcze;) codziennie wyglądają tak samo:( Muszę bardzo Wcześnie wstać rano wziąć garść leków.. spoglądam w lustro i z dnia na dzień czuje sie niestety jeszcze gorzej we własnym ciele . Ciąża, tak jest to stan błogoIsławiony ,ale niekoniecznie jak sie ma ***kg do przodu i opuchlizny na całym ciele. Przed ciąża Wyglad był dla mnie numerem 1, Teraz na tO nie mam siły i pieniędzy :p Ale juz niedługo będzie idealnie! Wiesz nie moge sie doczekac jak obudzę sie i będę widzieć buźkę mojego kochanego maluszka 🙂 mysle ze w życiu każdej kobiety przychodzi czas gdzie takie poranki są najpiękniejsze w życiu. Pozdrawiam :))

  28. ola pisze:

    Na mój idealny poranek zazwyczaj mogę pozwolić sobie w weekendy, dlatego przez cały tydzień czekam na niego z utęsknieniem bo wiem że to jest ten dzień kiedy zwolnię tempo i będę mogła odpocząć a co najważniejsze będę mogła obudzić się przy miłości mojego życia co niestety nie jest mi dane na tygodniu a na co zawsze tak bardzo czekam dlatego jak już nadchodzi dzień w którym wiem, że będę mogła pozwolić sobie na mój idealny poranek to staram się go celebrować i cieszyć się daną chwilą dlatego moja recepta jest prosta:
    idealny poranek =ukochany partner+ zdrowe i pyszne śniadanie+ pyszna gorąca kawa+ zwolnione tempo/ na wszystko robimy razem
    banał ? może dla niektórych ale dla mnie to najbardziej wyczekiwany idealny poranek.
    Pozdrawiam Ola

  29. Ela pisze:

    Idealnie jest wtedu gdy wstaje i mam taka świadomość: obudziłam sie, po lewej stronie moja druga połówka jabłka po prawej owoc naszej miłości. Jesteśmy zdrowi , mamy siebie, mamy co jesc i mamy gdzie mieszkać
    To są myśli. A teraz czyny. Nie takie piękne i barwne jak innych dziewczyn. Idealnie jest nawet wtedy gdy mała się przebudzeni strzeli kupsztala i trzeba ją przebrać. W kolo bałagan a ja niewyspania z podkraxonymi oczami. Ale po ogarnięcia dziecinny mieszkania przychodzi czas na mnie. Szybka kąpiel sniadanko ulubiony serial przegląd internetu i spaaacer. U mnie przyziemne i normalnie.ale ja to właśnie kocham;-)

  30. Aneta pisze:

    Odkąd zaczęłam moją pierwszą po studiach pracę, mój dzień zaczynam już o 4 rano. Widok wschodu Słońca za oknem dodawał energii jeszcze latem, jednak teraz budzi mnie już tylko ciemna noc.
    W tej sytuacji poranne rytuały i dobre zorganizowanie są podstawą do tego, by poranek był najlepszy jak to tylko możliwe.
    Przede wszystkim kluczem do idealnego poranka jest wieczór przed pójściem spać. Szykuję ubrania na kolejny dzień, pakuję torebkę i przygotowuję w głowie przepis na pyszne śniadanie. Dzięki temu nie muszę się już tym martwić od razu po przebudzeniu. Zwykle staram się też wypić przed snem melisę, poćwiczyć jogę i zasnąć w spokoju ducha i ciała 🙂 Myślę, że właśnie sposób w jaki zasypiamy ma szczególny wpływ na to jaki będzie kolejny dzień. Dlatego też marzeniem byłoby dołączenie do moich rytuałów kremu Lancome 🙂
    O poranku, ze względu na ograniczony czas, wypijam ciepłą/letnią wodę z miodem i cytryną (naprawdę polecam! nigdy nie chciałam tego pić, kiedy kazała mi to robić babcia i mama, aż w końcu zmądrzałam, doceniłam i uwielbiam), szykuję śniadanko i swój look 🙂 Wsiadam do auta, włączam radio i już o pierwszych promieniach słoneczka wyruszam w drogę do pracy.
    P.S. Kiedy mam na to czas i o tym pamiętam, praktykuję też poranne ssanie oleku kokosowego przez około minutę. Ma to dobre działanie oczyszczające , ale chyba w dzisiejszych czasach wszyscy już wiedzą, że olej kokosowy wpływa na wszystko 🙂 pozdrawiam ciepło 🙂

  31. AXXXW pisze:

    Moje poranki zaczynają się wyjątkowo wcześnie, bo o 5:30. Pierwsze co robię to przygotowuję moją ulubioną kawę z cynamonem, bez której nie wyobrażam zacząć długiego i ciężkiego dnia. Po wypiciu kawy I zjedzeniu lekkiego śniadania lecę do łazienki na poranną toaletę. Jako że nigdy nie mam za dużo czasu na poranną pielęgnację twarzy przygotowuję ją dokładnie z wieczora robiąc dokładny demakijaż, peeling i nawilżając ją nocnym kremem. Wykonuję lekki makijaż, ubieram się i wychodzę z domu. I wtedy jest mój najważniejszy punkt programu, lepszy nawet od ulubionej kawy. Staję przed domem i widzę piękny wschód słońca. Te kilka minut więcej, które mogłabym poświęcić na chociażby dokładniejszy makijaż wolę poświęcić na popatrzenie w to piękne czerwone niebo, dzięki któremu uświadamiam sobie jak piękna jest natura i jak piękny może być każdy kolejny dzień. Po tych kilku minutach lecę na autobus i jestem gotowa na każde nowe wyzwanie. Właśnie to jest mój sposób na idealny poranek.

  32. Katarzyna pisze:

    Idealny poranek? Błogie lenistwo w łóżku do południa, bez pośpiechu i stresu 🙂 A na co dzień? Nic odkrywczego. Wstać z budzikiem (bez drzemki), włączyć energetyczną muzykę, która nastawi pozytywnie na cały dzień. W jej rytmie przygotować sobie pyszne śniadanie (najlepiej płatki jaglane z figami) oraz aromatyczną herbatę. Po tej małej uczcie udać się do łazienki – letni, orzeźwiający prysznic zawsze wywołuje uśmiech na mojej, następnie pielęgnacja skóry, szorowanie zębów i makijaż. Potem nie pozostaje nic innego jak wybrać ciuchy (wybieram je rano, w zależności od nastroju). Jeszcze tylko szybki rzut oka na monitor komputera – sprawdzam co się dzieje na świecie i… na Facebooku, zarzucam ulubiony płaszcz, słuchawki w uszy i można ruszać!

  33. Joanna pisze:

    Mój idealny poranek zaczyna się o godzinie 6 piosenką Sugar Robin’a Schulz’a. Nic tak nie dodaje energii jak ulubiona muzyka o poranku. Wyskakuję z ciepłego łóżka i zabieram się za codzienne rozciąganie, a jeśli dysponuję większą ilością czasu odpalam ulubione treningi i z uśmiechem pobudzam moje mięśnie. Po treningu obowiązkowy prysznic zakończony oliwką kokosową na ciele i nawilżającym kremem na buzi, a po nim wspólne śniadanie z ukochanym. Ulubiona owsianka z masłem orzechowym i mango oraz zielona herbata z kandyzowanymi owocami i kwiatem róży. I’m in heaven ❤️ W czasie śniadania przeglądam ulubione ispirujące blogi i sprawdzam listę zadań na dzisiejszy dzień. Teraz pozostaje już tylko wskoczyć w przygotowane wieczorem ubrania i nałożyć delikatny makijaż. Idealny poranek kończy się zapachem perfum Lancôme La Vie Est Belle, który towarzyszy mi przez cały dzień i przypomina jak wspaniale go rozpoczęłam 🙂
    Miłego dnia dziewczyny !

  34. eve pisze:

    hej Aniu:) mój sposób na idealny poranek to:

    A jak anielski uśmiech mojego synka na dzień dobry

    B jak jak bardzo dobre śniadanie

    C jak czadowa muzyka

    D jak dobra kawa

    E jak ekscytujący pocałunek od mojego męża

    F jak fajny widok z okna

    G jak głośny śmiech w naszym domu

    H jak hmmm wspólne tańce

    I jak iskierki w naszych wyspanych oczach

    J jak jaśminowy zapach w sypialni

    K jak kolorowa zastawa na stole

    L jak lilie w wazonie

    Ł jak łaskotanie się aż do upadłego

    M jak mizianie się

    N jak nutella 😉

    O jak oglądanie zdjęć

    P jak przytulanie z moim kochanym i synkiem

    R jak radosne spojrzenia moich najbliższych

    S jak słodkie buziaki

    T jak turlanie się po dywanie

    U jak usłyszeć kocham Cię od mojego kochanego

    W jak wygłupy w łóżku

    XYZ jak hmmm być razem z najbliższymi <3

    wypróbuj koniecznie! pozadrawiam ciepło!:)

  35. Ola pisze:

    Poranek idealny to pobudka na budzik pt. „dzisiaj jest dobry dzień na podbicie świata!”

  36. mrsdaisy pisze:

    Wczesnym rankiem kiedy jeszcze smacznie śpię budzi mnie mój 2 letni synek wtulając sie we mnie mocno i mówiąc „mamusiu wstawaj już … Idziemy na pacerek oglądać papugi i jaczujki” , a że mieszkamy w ZEA w Dubaju na naszym osiedlu gdzie są palmy i egzotyczna roślinność mieszkają sobie papużki i jaszczurki. Jeszcze kilka całusków na dzieńdobry i wstajemy, jemy śniadanie jeszcze poranna toaleta i czym prędzej wychodzimy z domu szukać nowych wrażeń i pooddychać „świeżym i żeśkim powietrzem” o ile można tak powiedzieć gdyż jest 3 październik a temperatura o godzinie 9:00 sięga już 32stopni C. I tak zaczyna się nasz wspaniały najcudowniejszy z poranków. Marta

  37. Ania pisze:

    Miłość z rana jest lepsza od każdego kremu i kawy. Ja wybieram miłość o poranku i herbatę, a krem zdecydowanie na noc 🙂

  38. Justyna854 pisze:

    Mój idealny poranek jest każdego dnia odkąd zostałam mamą. Najpierw zaczynał się o 4 rano i muszę przyznać , że cieżko jest wyglądać promiennie o takiej godzinie bo to przecież jeszcze środek nocy?!?;) Kilka miesięcy później mój idealny poranek zaczynał się o 6 rano i umówmy się że z przymrużeniem oka wyglądałam promiennie 😉 teraz kiedy córeczka ma 17 miesięcy wstaje o 8 i tak … teraz wyglądam promiennie. A idealny poranek to taki kiedy córeczka kładzie mi stopę na twarzy i krzyczy :”mama pisz”? (W wolnym tłumaczeniu „mama śpisz”?). Tak chce być promienna wlasnie dla niej !!!

  39. Jo5 pisze:

    Mój idealny poranek:Otwarte okno i świeże powietrze kiedy wchodzę do kuchni,szklanka wody z cytryną, którą piję od razu po przebudzeniu, słodki buziak i przytulasek od mojej córeczki, i wspólne rodzinne śniadanie, na które nigdy nie ma czasu w tygodniu!

  40. Manuela pisze:

    Poranki to najlepsza część dnia 🙂 to uczucie kiedy w zimnej Polsce wieje tak mocno że masz ochotę zakopać się w portugalskim piasku, ale wystarcza Ci (z braku laku) ciepła pierzynka pod sam nos. Tak zaczynają się idealne poranki- od pozytywnych, słonecznych myśli wysyłanych w świat- kilka minut na gratyfikację i „mantrę szczęścia”, szklanka wody z cytryną- na orzeźwienie, a potem ulubiona playlista i szybki prysznic. Ale nic tak nie poprawia humoru jak wielkie śniadanie, koniecznie z jajkami (kurzymi:))) i boczkiem! Tak, to zdrowe i daje siłę na pół dnia! lekki make-up, bo piękno leży w naturze i gotowość na podbój świata!

  41. Faustyna pisze:

    Idealny poranek to taki kiedy moge wstać ze świadomością , ze mam dla kogo rozpocząć dzien i moge spełniać marzenia ❤️

  42. Krzysztof pisze:

    Idealny poranek? To ten spędzony w łóżku z Moją Kobietą. To dla niej chciałbym zawalczyć o krem, by nie słuchać marudzenia, że cera jej się przesusza. Szczerze mówiąc nie widzę tego. Dla mnie Ona jest najpiękniejsza, ale jeżeli krem może poprawić jej samopoczucie, to niech poprawi! Nasz mniej idealny poranek to ja w łóżku, podglądający jak ona się „guzdrze”: kremuje, maluje, ubiera, rozbiera, znowu ubiera.. Nie mówię tego głośno, ale uwielbiam ją obserwować. A później wspólne śniadanie i pocałunek na pożegnanie.

  43. Natalia pisze:

    Mój idealny poranek:
    Nastawiam budzik godzinę przed wschodem słońca, aby móc zdążyć przybiec do niego nad brzeg morza i rozpocząć nowy dzień rozpromieniona promykami słońca albo ukojona szumem fal. Nie może zabraknąć przed tym kolorowego śniadania oraz cieplej kawy w ulubionej filiżance.
    To sprawia, ze nie tylko budzę się z uśmiechem na twarzy i wdzięcznością, za nowy dzień, którego mogę przywitać w wyjątkowy sposób, ale również zasypiam z myślą, że nie mogę doczekać się tego poranku – najpiękniejszej dla mnie części dnia – symbolu nadziei, że zawsze można zacząć wszystko od początku. Bardzo często zdarza się, że otwieram oczy przed zadzwonieniem alarmu, a chciałabym zaznaczyć, że kiedyś ciężko było mi pożegnać się rano z kołdrą.
    Polecam. I wcale nie musi to być bieg nad brzeg morza… Każdy z nas może znaleźć takie miejsce, gdzie może poczuć magię poranka i wschodu słońca.

  44. Ollajo pisze:

    Jest tylko jeden sposób na super poranek. Pozbywam się budzika, wyłączam go ze świadomością, że mam jeszcze trochę czasu. Silna wola wygrywa. Szklanka wody lub dwie by obudzić umysł i jestem na macie. Tutaj czuję się jak superbohaterka 🙂 pochwała rutyny! po porannym rozciągnięciu się dzień jest bardziej konkretny. cieszy mnie szalony kolor na paznokciach i pomarańcze na śniadanie, dla mnie to uosobienie lata, które czuję nawet w jesienne wieczory 🙂

  45. Kowalska Justyna pisze:

    Idealny poranek to taki kiedy wstanę po pierwszym dźwięku budzika, wypije szklankę cieplej wody z cytryną, zjem pysznego omleta, założę uśmiech i dobry nastrój, wybuziam mojego śpiącego mężczyznę, zarzucę na ramię torbę na fitness i wyjdę z domu z myślą „to będzie fajny dzień” ot tak prosto i zwyczajnie ….

  46. Jackkasiaa pisze:

    Mój idealny poranek.. zaczyna się o 5 rano. Wstaje i widzę cudowna buźke mojego psa obok na poduszce. Szybko ruszamy na spacer kazdego dnia z usmiechem na twarzy, i wtedy jest czas na planowanie dnia. Potem szybko kawka i sniadanko i szybkowanie do pracy. Potem to juz tylko 2 km piechotą do pracy i czas zacząć dzień.

  47. aniek903 pisze:

    Poranna miłość – tak po prostu 😉

  48. Danka A pisze:

    Miałaś tak kiedyś moja droga, że poczułaś nagłą potrzebę powiedzenia kocham? Tak zwyczajnie, zaraz po otwarciu oczu. Bez okazji musiałaś po prostu chwycić za telefon i wykrzyczeć mamie, jak bardzo ją kochasz albo powiedzieć mężowi, że jesteś z nim cholernie szczęśliwa? Nie powiesz mi też chyba, że nigdy nie cieszyłaś się z małych rzeczy? Z tego, że przez okno wpadają promienie słońca, że obudził Cię zapach świeżo zmielonej i zaparzone kawy albo że ta pościel w której leżysz pachnie cudownym aromatem wanilii tudzież męskimi perfumami. Nie masz tak moja droga, że budzisz się i śmieje Ci się nie tylko buzia ale i oczy i i robi ci się ciepło tam gdzieś w środku? Takie uczucie, wiesz, jak przytulanie. Nie powiesz mi chyba, że nie lubisz się przytulać? Po prostu wstajesz i wiesz że jesteś szczęśliwa i że chcesz tak każdego dnia. Nie miałaś tak? Nie? Naprawdę? Nie wierzę! Ja mam – i chociaż nie ma codziennie kawy podanej do łóżka, czy nie zawsze budzi mnie słońce, to codziennie wiem, że kocham i jestem kochana. To wystarczy by mieć idealny poranek.

  49. Myfirsthome pisze:

    Mam to szczęście, ze moja praca jest tak nieoczekiwana ze każdy poranek jest inny. Raz muszę wstać bardzo wcześniej, innym natomiast razem mogę spać do południa. Dlatego tez nie mam żadnych rytuałów związanych z porankiem, takich jak picie super kawy, czy jedzenie tostów z nutella. Kocham swoją prace w operze i nie potrzeba mi żadnych umilaczy dnia. Lecz jest jedna rzecz, która sprawia, ze wstaje z uśmiechem na twarzy. Jest nia pocałunek najdroższej mi na świecie osoby, mojego męża, pocałunek w szyje za uchem. To muśnięcie powoli wybudza mnie z ramion Orfeusza. Dziękuje mu za ten miły gest każdego dnia, i chyba to jest najwspanialsza cześć całego, nowego, kolejnego dnia. Kochany mezu dzieki tobie kazdego dnia mam idealny poranek! 🙂

  50. PaulinaK pisze:

    Mój idealny poranek, to taki, kiedy On budzi mnie delikatnym pocałunkiem i mówi ‚Dzień Dobry ślicznotko’ pomimo tego,że każdy mój włos sterczy w inną stronę, oczy mam zaspane i podkrążone i leżę w rozciągniętej piżamie. Po tak miłym przywitaniu nic nie jest w stanie zepsuć mi dnia 🙂

  51. maadziorka pisze:

    Idealny poranek jest wtedy, kiedy nie dzwoni budzik w moim ulubionym telefonie. Rozciągam się na łóżku. Otwieram oczy i mówię do mojego chłopaka „cześć kochanie”. A co najważniejsze mam chwilę czasu na zobaczenie co działo się przez noc na moim snapie, instagram’ie, facebook’u. Odpisze na wiadomości, sms. Wstaję i kieruje się w stronę kuchni żeby napić się ciepłej wody z cytryną. Odświeżenie twarzy po całej nocy. Zbieranie się do ćwiczeń! Potem chwilka reeelaksu w wannie ze świeczkami, nie ważne, że godzina jest poranna. I pyszne odżywcze śniadanie zrobione przez mojego chłopaka, które da mi sił na kolejne godziny : ))) Zrobienie się na bóstwo, zwłaszcza dla siebie by poczuć się piękną! :))))

  52. ola pisze:

    najlepszy sposób na miły poranek? mój kotek tulący się do mnie i stukający mnie mokrym noskiem a zaraz po tym narzeczony dający buziaka i mruczący leniwie „dzień dobry,kochanie” od razu mam uśmiech od ucha do ucha i żadne budziki mi niestraszne!

  53. marta pisze:

    Do tej pory mój idealny poranek zaczynał się od obudzenia w czyiś ramionach. „Ramion” zabrakło więc wymyśliłam inny równie piękny poranek:
    – woda z cytryną i imbirem – od tego zaczynam każdy dzień
    – rano na ćwiczenia nie starcza mi czasu więc tańczę i śpiewam przez 15 minut – dobrze, że nikt tego nie widzi…
    – poranna pielęgnacja, masaż twarzy, wklepywanie kosmetyków- troszkę azjatycko 😉
    – makijaż – dwie minuty
    – śniadanie, kawa i do pracy
    To już mój rytuał i … ulubiona część dnia.

  54. Justyna pisze:

    Co rano budzą mnie promienie słoneczne, powinny mi już od wczesnych godzin naładowywać moje baterie jednak ja jestem olbrzymim śpiochem, więc przykrywam się calusieńka kołdrą i minie jeszcze chwila,
    Nim się spod niej wyczołgam 😉 wstaje… minął błogi czas leniuchowania i regeneracji sił nocą. Przecieram oczy, odsłaniam żaluzje i patrzę za okno….. już z samego rana widzę zabieganych ludzi, odwożących dzieci do szkoły, śpieszących się do pracy… Biorę głęboki oddech i parzę ulubioną kawę, sam jej aromat sprawia że oczy otwierają mi się szerzej. To mój mały grzeszek, tak… jestem uzależniona od porannej kofeiny! Oraz od Świerzych soków marchewka, jabłko, pomarańcz. Obowiązkowa dzienna dawka witamin, uwielbiam owoce, czasami myśle że inne jedzenie mogło by dla mnie nie istnieć, jednak wiem że to niemożliwe (bo lubię jeść) 😉 Po pożywnym śniadaniu, uuuuwielbiam leżenie w wannie, w sporej ilości piany, tak wiem, znowu leżenie, ale żeby było jasne…. Poranek idealny to dla mnie nie tylko wylegiwanie się w wannie czy w łóżku, nim wskocze do wanny wskakuję w buty sportowe, oj tak, bieganie działa na mnie zdecydowanie lepiej niż moje ukochana poranna kawka, sprawia że pomimo zmęczenia czuję że mam w sobie więcej energii na cały dzień 😉 Dodam jeszcze że z wykształcenia jestem kosmetyczką, więc doskonale wiem jak ważne jest dbanie o nasze ciało, naszą cerę. Moją pasją jest makijaż więc o poranku perfekcyjna i zadbana cera to dla mnie priorytet, tak samo jak starannie wykonany makijaż, który wykonywany z rana jak dla mnie codziennością ale i odrobiną relaksu oraz przyjemności 😉
    Co tu dużo mówić, uwielbiam swoje poranki, jest to chwila tylko dla mnie, wiem że to właśnie od nich zależy cała reszta dnia 🙂

  55. Monika Kwiecień pisze:

    Życzę nam wszystkim, by każdy zaczynający się dzień witał nas pięknym porankiem. Cudnie, że każdy z nas przeżywa to tak indywidualnie- dla kogoś to zapach świeżo parzonej kawy, pierwszy blask słońca nieśmiało zaglądającego do czyjegoś sypialnianego okna, uśmiech dziecka z impetem wskakującego do łóżka, ciche szepty najukochańszej osoby, która budzi tak, żeby nie obudzić;), energetyzujący prysznic, czasem jedna maleńka rzecz. Myślę, że taki idealny poranek to ten w zgodzie z samym sobą. W tym naszym zabieganym świecie czasem chwila dla siebie to prawdziwy luksus. Niecodziennie rzecz jasna na ten luksus mnie stać;) Ale to co sprawia, że każdego ranka mam ochotę fruwać to sms od mojej przyjaciółki- od jakiegoś czasu mieszkam zagranicą, tęsknię za bliskimi. Codziennie rano wysyłamy sobie wiadomość- czasem to budujący tekst, czasem najgłupsza na świecie mina, a czasem zdjęcie butów (które pasują do tej czerwonej spódnicy??;)) To jest mój sposób na idealny poranek: Uśmiech od ucha do ucha- posyłany w świat, który i tak wraca jak bumerang, oczywiście z kubkiem mojej ulubionej latte z cynamonem;).

  56. Karolina pisze:

    Idealny poranek zaczynam od krotkiego przeciąganie się 🙂 następnie wkladam strój do biegania, spoglądam w lustro, uśmiecham się i włączam przycisk „play”, a w słuchawkach zaczyna rozbrzmiewać muzyka. Wybiegam z mieszkania, obserwuję otaczajaca mnie naturę i budzące się miasto, mijam ludzi, którzy również uprawiają jogging, wymieniamy pozdrowienia albo uśmiechy (skoro zaczynamy dzień od bycia miłymi- musi on być udany!). Naładowana energią powracam do domu. Juz wiem, ze to bedzie dobry dzien, bo znowu zrobiłam coś dla siebie i po raz kolejny udowodniłam sobie, ze „chciec to moc”:) w przedpokoju zdejmuje buty i znowu posylam sobie zadowolony lekko zmeczony usmiech:) teraz juz dzien na pewno bedzie udany!

  57. RANNY PTASZEK : ))) pisze:

    WIECZOREM: NASTROJOWA LATARENKA PRZY OKNIE, KADZIDEŁKO O ZAPACHU LAWENDY, KTÓRE DELIKATNIE WYPEŁNIA WNĘTRZE I KOJĄCO WYCISZA PO CAŁYM DNIU BIEGANINY, DO TEGO KĄPIEL W MLEKU GODNA KLEOPATRY (CUDOWNIE ROZGRZEWA I NAPRAWDĘ NAWILŻA SKÓRĘ!), PORZĄDEK W SYPIALNI (WSZYSTKIE CZASOPISMA KOBIECE SCHOWANE, ŻEBY MNIE NIE ROZPRASZAŁY I NIE NĘCIŁY DO DALSZEJ LEKTURY) I SZUM FAL CICHUTKO PUSZCZONY I NAGRANY Z INTERNETU (ZAWSZE SOBIE OBIECUJĘ, ŻE POJADĘ W KOŃCU NAD BAŁTYK I NAGRAM TEN PRAWDZIWY …). ŚPIĘ.

    RANO: BUDZI MNIE DELIKATNIE EMITOWANE ŚWIATŁO PRZEZ SPECJALNIE ZAKUPIONĄ LAMPKĘ. TO CUDO SPRAWIA, ŻE NAWET W POCHMURNY, GRUDNIOWY RANEK RODEM Z EGIPSKICH CIEMNOŚCI, CHCE MI SIĘ WSTAWAĆ DZIĘKI ŚWIATŁU!!! MOJA SZYSZYNKA W MÓZGU PRAWIDŁOWO ZAREAGOWAŁA NA BODZIEC! DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKICH NAUKOWCÓW TEGO ŚWIATA!!! MOZART PUSZCZONY Z UKOCHANEJ PŁYTKI Z KLASYKAMI, RZEŚKI, PORANNY PRYSZNIC Z MYDEŁKIEM OBŁĘDNIE PACHNĄCYM CYTRUSAMI, KUBEK KAWY, BIEG NA PRZEŁAJ Z JAMNIKIEM I … JESTEM ALIVE!!! ZOMBIE ZMARTWYCHWSTAŁO!!! : )))

  58. Justyna_narzeczona pisze:

    Idealny poranek?

    8:00-8:05 Kilka uśmiechów dla samej siebie zanim otworze oczy i myśli w stylu „to będzie super dzień”
    8:05-8:15 Włączam energetyczną muzykę i zaczynam robić pajacyki- są proste przyjemne i idealne zaraz po przebudzeniu 🙂
    8:15-8:20 Staje przed lusterkiem, oczyszczam skórę po nocy. Patrzę na siebie łaskawym okiem i nadal się uśmiecham 🙂
    8:20-8:30 Biorę energetyczny prysznic używając jakiegoś żelu do mycia o zapachu cytrusów!
    8:30-8:40 Wklepuje krem na twarz dzięki czemu moja cera wygląda promiennie przez cały dzień i dodaje mi pewności siebie!
    8:40-8:50 Wychodzę z pokoju na wielki taras.. Kładę się obok narzeczonego na wielkim hamaku i zaczynami jeść owoce.. czując promienie słońca na twarzy 🙂

  59. Anja92 pisze:

    Mam kilka sposobów na spędzenie poranka w ulubiony sposób. Jednak sposoby te mają kilka cech wspólnych.

    Lubię budzić się, wcześnie, wyspana i zrelaksowana, najlepiej gdy śniło mi się coś ciekawego o czym mogę rozmyślać cały poranek.
    Lubię gdy budzę się z przygotowaną poprzedniego dnia wieczorem listą rzeczy do zrobienia.
    Lubię gdy na dworze jest rześko, ale nie zimno i mogę wyjść ubrana tylko w puszysty szlafrok na balkon by pooddychać powietrzem i porozciągać się trochę.
    Lubię nieśpiesznie pić zielona herbatę z imbirem, patrząc na zabieganych ludzi idących po ulicach toruńskiej starówki.
    Lubię jeść świeże owoce na lekkie śniadanie i czytać fragment książki, najlepiej Murakami.
    Lubię gdy otwieram szafę, wybieram jakiś prosty zestaw i czuję się w nim super.
    Lubię gdy makijaż zajmuje mi maksymalnie 10 minut i jest idealny. Dobrze wiem, że aby tak było moja cera musi być dobrze do tego przygotowana wieczorną pielęgnacją, o której zawsze pamiętam.
    Lubię wychodzić z domu i wiedzieć ze czeka mnie dziś kilka wyzwań na które jestem przygotowana, ale zanim przystąpię do ich realizacji lubię spotkanie z M. w naszej ulubionej kawiarni. Lubię gdy wita mnie uśmiechem i po jego wzroku widzę, ze nie chciałby spędzić tego przedpołudnia z nikim innym 🙂 Pijemy cappuccino i cieszymy się swoim towarzystwem. W powietrzu czuć zapach świeżej kawy i miłości.

    anna.opas92@gmail.com

  60. Marta pisze:

    Moim sposobem na idealny poranek jest… wstanie prawą nogą (zawsze!) i zadecydowanie, że ten dzień musi być dobry! 🙂
    WAKE UP AND DECIDE TODAY IS GOING TO BE A GOOD DAY NO MATTER WHAT.
    Kiedyś przeczytałam podobne zdanie gdzieś w internecie, utkwiło mi w pamięci i muszę przyznać, że sprawdza się!

    Ewentualnie lampka szampana na dzień dobry 😉

  61. Karolina Jastrząb pisze:

    Mój idealny poranek, jest każdego dnia. Wystarczy mi fakt, że wstaje bez bólu i mogę cieszyć się względnym zdrowiem tego dnia 🙂 Reszta jest już zależna od nas samych. Osobiście uwielbiam, kiedy słońce wpada do sypialni, otulając mnie ciepłem, obok mój maż przepędza z powiek resztki snu, słodkie „dzień dobry” szeptane z ust do ust… Zostaję jeszcze w łóżku, zatapiam się w miękkiej pościeli. Mąż przynosi mi kawę w mojej ulubionej filiżance, a ja mogę dalej celebrować ten nowy dzień. Uwielbiam wtedy przeglądać czasopisma, sięgam po książkę, albo po prostu rozmawiamy…. Wszystko jest w barwach złota i bieli. Nikt nas nie pogania, nie musimy się spieszyć i jesteśmy razem. To dla mnie największa wartość i to jest mój idealny poranek, czekam na niego w każdą niedzielę…

  62. Aczapella pisze:

    Nowy dzień, nowe wyzwania – idealny poranek czas start!
    Sposób nr 1: nogi do góry! Niech z ospałych, ciężkich nóg, krew spłynie do kobiecej mózgownicy od razu po przebudzeniu. Wtedy nawet szpilki z samego rana, nie są mi straszne! A i w „1 z 10” mogę grać bez wstydu.
    Sposób nr 2: koktajl Boginii!! woda, imbir, miód, cytryna – niech ten dzień, detoxem się zaczyna! Wolność, lekkość i swoboda murowane. Motylem jestem Aaa…
    Sposób nr 3: I can dance! Wstaję, naciskam magiczny przycisk turn on…radio samo gra i jadę ze swoją unikalną poranną choreografią. Moulin rouge? Czarny łabędź? Step up? Scenariuszy wiele do wyboru a pozytyw na cały dzień!
    Sposób nr 4: drzemanie – przytulam Misia, Pysia, Kota, Psa, czy co tam akurat mam ręką i magiczne wibracje wnikają w moje ciało. 10 min tulenia wystarczy na produkcję oksytocyny – happy hormonu! No i te kilka dodatkowych minut snu…;)
    Sposób nr 5: pancakesy! Żołądek – mój najlepszy przyjaciel, też musi być zadowolony. Jajo, woda, mąka, mleko – to zabawa na całego;) do tego miód palmowy, kilka borówek i jestem w niebie;)
    Tyle mi do szczęścia z rana potrzeba ( pomijając poranne obowiązkowe spa ), gdyby tylko sen mógł być milszy razem z Lancome…
    Uwaga! Wszystko w połączeniu moze spowodować nieodwracalne skutki Kobiety Sukcesu!

  63. greta pisze:

    Mój idealny poranek to aktywny poranek. Ćwiczenia na wzmocnienie mięśni brzucha można wykonać nawet w łóżku.Włączam muzykę-polecam Erosa Ramazzotti.
    Póżniej biegiem do kuchni , gdzie zaparzam zieloną herbatę w dużym dzbanku . Otwieram zamrażarkę , gdzie przechowuję kostki lodu z wody mineralnej lub ziół. Jest to ważna część poranka jeśli chodzi o przygotowanie cery do makijażu. Póżniej otwieram lodówkę , gdzie mam krem pod oczy. Schłodzony krem świetnie działa o poranku szczególnie na łagodzenie opuchlizny oczu.Wszystkie te czynności sprawiają mnie radość. Jest to ważna część codziennej pielęgnacji .Wiele kobiet chodzi na drogie zabiegi kosmetyczny , zapominając o takich prostych rzeczach , które nie zajmują dużo czasu poranku , a nawet mogą sprawić przyjemność.

  64. kasia2006222 pisze:

    Uwielbiam poranki! To najpiękniejszy moment dnia. Zazwyczaj wstaję wcześniej niż słońce by móc cieszyć się jego widokiem gdy dumne choć jeszcze zaspane powoli budzi siebie i nas do życia. Zanim wstanę z łóżka uśmiecham się do siebie i dziękuję życiu że znów dało mi szansę na kolejny dzień pełen szans i radości. Przeciągam się leniwie i automatycznie otwieram okno by rześkie poranne powietrze dodało mi energii i radości. By pobudzić ciało po nocnym bezruchu wykonuję krótką gimnastykę, która pozwala by krew szybciej popłynęła w żyłach a umysł zaczął pracować na pełnych obrotach. Koniec sennych marzeń – teraz czas na wprowadzanie ich w życie! Zanim zjem śniadanie duszkiem wypijam szklankę ciepłej wody z sokiem z cytryny i imbirem (czasem dodaję też oczyszczającą natkę pietruszki). Teraz pora na prysznic – orzeźwiający, naprzemienny natrysk sprawia że już całkowicie budzę się do życia jednocześnie wpływając zbawiennie na jędrność mojej skóry i stan mojego układu odpornościowego. Spoglądam w lustro i uśmiecham się do siebie. Obiecuję swojemu odbiciu że dołożę wszelkich starań, aby to był pięknie przeżyty dzień. Włączam nastrojową muzykę i zanim królowa moich śniadań – odżywcza owsianka będzie gotowa przeglądam motywujące do działania i inspirujące do lepszego życia strony internetowe. Z owsianką zazwyczaj udaję się na balkon by móc cieszyć się porankiem ze zdwojoną siłą. Z kuchni już dolatuje zapach aromatycznego esspreso przygotowanego przez mojego męża, który też obudził się by wspólnie ze mną wypić poranną kawę. To już taki nasz rytuał – wspólna kawa, czułe słówka i widok ukochanej osoby to świetny sposób na pozytywne nastawienie się już od pierwszych chwil dnia. To jeszcze nie koniec idealnego rozpoczęcia dnia. Nie byłabym kobietą gdybym nie udała się teraz do łazienki by delikatnie wklepać w wcześniej oczyszczoną twarz nawilżający i odżywczy krem. Delikatny masaż opuszkami palców sprawia radość mi i mojej skórze. I nadszedł wreszcie czas na magiczną chwilę – podkreślenie mojej kobiecości makijażem. Subtelnie podkreślam swoje atuty i kamufluję niedoskonałości by móc spojrzeć w lustro i poczuć się wyjątkowo pięknie. taki poranek to idealna recepta na szczęśliwy dzień. Pozytywnie nastrojona, pewna siebie wyruszam w świat by spełniać swoje marzenia!

  65. Laura :) pisze:

    Mój idealny poranek to poranek przy ukochanej osobie, wtedy gdy przed otwarciem oczu moge sie wtulić w ramiona mojego ukochanego 🙂 Każdego dnia inaczej wygląda mój poranek ale zawsze pamiętam o tym by zacząć dzień od spokojnej muzyki, przeciąganiu się na łóżku, kilku przysiadów i pajacyków oraz szklanki letniej wody z cytryn. Staram się by każdy dzień był dobrym dniem dlatego uśmiech to podstawa od pierwszej minuty po przebudzeniu 🙂 Pozdrawiam 🙂 Laura

  66. Paulina pisze:

    Idealny poranek to taki, kiedy nie budzi mnie uporczywy dźwięk budzika. Po przebudzeniu nie muszę nigdzie pędzić i walczyć ze współlokatorkami o dostęp do łazienki. Niestety, rzadko mam luksus wysypiania się. Studiuję pielęgniarstwo i często zaczynam zajęcia o 7:00 w szpitalu, więc trzeba wstać bardzo wcześnie, aby zdążyć. Istnieje jednak jedna metoda na poprawę nawet najbardziej ponurego nastroju. Jest to zadowolenie z mojej pracy czy uśmiech na twarzy pacjenta. W takiej sytuacji nawet najgorszy poranek staje się wart trudu. Jest po prostu idealny! 🙂

  67. karola pisze:

    Mój ulubiony poranek to taki, w którym wiem, że mogę poleżeć w łózko, nigdzie się nie spieszę. W ulubionych piżamach z kubkiem herbaty i książką celebruje nowy dzień w spokoju oraz bez pośpiechu. Relax w pełni.

  68. Sam pisze:

    Nie mam sposobów na idealny poranek,nigdy nawet nie starałam się ich znależć.Po prostu albo się on zdarza,albo i nie.Z perspektywy czasu mogę tylko powiedzieć co sprawiło,że stał się on idealny.Niestety,w moim przypadku nie jest to łatwe, by właśnie taki poranek miał miejsce.Nie należę do osób optymistycznie nastawionych do świata, nie każdy ma w sobie tyle radości i chęci,że każdy nowy dzień jest dla niego wspaniałą przygodą i wystarczy szklanka wody z cytryną by dostać wielkiego kopa do działania.To co piszę,nie oznacza,że jestem tylko ponurym człowiekiem pozbawionym chęci do życia,nie, tak nie jest.Każdy nowy dzień to dla mnie walka z samą sobą i swoimi słabościami.Nie potrafię tak po prostu rozpocząć dnia nastawiając się,że wystarczy chcieć i wszystko się uda,że jestem wielka.To co zdarzyło się dnia poprzedniego rozstrzyga, czy ten poranek taki będzie,czy nie.Zależy to od tego,czy udało mi się osągnąć jakiś sukces, choćby najmniejszy,a w moim przekonaniu są nimi:
    -pokonanie swojego lenistwa i nauczenie się czegoś nowego, czy to angielskiego, czy tez meteriału przerabianego na studiach
    -powstrzymanie swojego „nałogu” jakim jest nieskończone objadanie się słodyczami
    -zrobienie czegoś dla siebie i swojego ciała- choćby poświęcenie godziny na jakikolwiek sport
    -opanowanie swojej złości i nerwów w stresujących mnie sytuacjach
    i jedno ważne pytanie- Czy potrafiłam przeżyć ten dzień bez żadnego smutku,nie myśląc w ogóle o przygnębiających mnie sprawach i nie martwiąc się o przyszłość?
    Jeśli któraś z tych rzeczy mi się udała(a najlepiej jakby to była większość z nich) to następnego dnia rano na pewno czuje się spełniona, po dobrze przespanej nocy.Nawet wtedy czasem rano zakrada się do mojej głowy odrobina nadziei i przekonania,że nie jestem wcale taka słaba.
    Oczywiście jest kilka „dodatkowych” rzeczy które przyczyniają się do tego aby ten poranek był idealny, a mianowicie są nimi:
    -przygotowanie sobie dnia poprzedniego jakiegoś zestawu ubrań,który będzie ze sobą współgrał i będę czuła się w nim pewniejsza siebie( załamuje mnie ,gdy rano muszę nerwowo wyrzucać wszystko z szafy , nie wiedząc co na siebie włożyć)
    -posprzątanie chociażby w kuchni i pomycie naczyń wieczorem,abym rano nie musiała tego robić.Od razu lepiej się robi śniadanie gdy wszędzie w około jest czysto:)
    -umycie włosów dnia poprzedniego i nałożenie kremu nawilżającego ,aby rano obudzić się piękniejsza i nie przestraszyć się przesuszoną skórą na twarzy.Jest to także oszczędność czasu, wówczas wystarczy nałożyć tylko makijaż.
    I na koniec najważniejsza rzecz,bez której nie ma szans by ten poranek był IDEALNY w moim przypadku:)
    Musi to być albo sobota albo niedziela- w te dni możemy dłużej przytulać się z mężem i naładować ogromem miłości i energi,bez żadnych ograniczeń czasowych, bez pośpiechu i do tego ta myśl ,że- CAŁY DZIEŃ MAMY DLA SIEBIE i możemy spędzić go razem 🙂

  69. gracka pisze:

    P- pora wstawać! Zaczynamy nowy dzień!
    O- oko prawe, oko lewe- otwieramy się na świat!
    R- ruchy, ruchy, bo życie stygnie 😉
    A- atrakcyjnie wyglądasz w stylowym sweterku i dole od piżamy…
    N- nadal tańczysz w kuchni z kanapką?
    E- elokwencja i dobre żarty- spotkanie przy śniadaniowym stole
    K- kawa, kawusia na dobry dzień!

  70. Kasia Rosół pisze:

    Dla mnie idealny poranek , to taki leniwy po przebudzeniu , gdzie nigdzie w tej chwili nie muszę się zrywać . To trwa chwilkę , moment , ale jest cichy spokojny . Mogę się poprzeciągać , pomyśleć o czekającym mnie dniu . To chwila gdzie moi domownicy spokojnie sobie jeszcze śpią , a ja posłucham sobie delikatnie muzyki , napiję się mojej ulubione kawy i zaczerpnę haust powietrza żeby mieć siłę na cały dzień . Uwielbiam takie spokojne poranki , gdzie ptaki pięknie śpiewają , gdzie słonce swoimi promieniami sprawia , że dzień staje się piękny pełen życia .

  71. Paulina B pisze:

    Wstaję rano… Gołymi stopami stąpam po zimnych kafelkach. Pstrykam guzik czajnika i robię kawę na czystym blacie kuchennym. Zasypuję 4 miarki mleka do butelki i robię ciepłą modyfikowaną mieszankę dla Zosi. W międzyczasie ona się budzi. Przenoszę ją na kanapę otulam kocem, gdzieś w tle szumią codzienne wiadomości. -Musia, bajkę- prosi Zosiek. No dobrze… – Inną.. Innej nie ma myszko, oglądaj tą, która leci. Biorę łyk kawy i uciekam pod prysznic, korzystając, że Zosia chwilę się zajmuje bajką. Wylegujemy się trochę przed tv. Później szykujemy ubrania do żłobka… Mija kolejny spokojny poranek… Wróć! Tak wygląda mój poranek- ale…. w wyobrażeniu mojego męża. Oraz wszystkich mężów, którzy wychodzą szybciej do pracy. Jak to wygląda naprawdę? Wstaję rano… Gołymi stopami stąpam po zimnych kafelkach.Pstrykam guzik czajnikaRobię kawę , gdzieś na skrawku wolnego blatu, szukam butelki Zosi, zanim zrobię mleko ona już stoi przy moich nogach i marudzi. Dźwigam ją na rękach i kładę na narożnik w salonie. Biorę łyk kawy i lecę pod prysznic. -Musia , bajka! <O kurdę zapomniałam, wychodzę mokra, ślizgam się na zabawce Zosi. Auć! Boli! Kolejny łyk kawy, szukam ubrań , w międzyczasie ogarniam dom, bo później znowu będziemy się kłócić z Kubą o bałagan. Pralka piszczy, ale już wpół do- nie dam rady rozwiesić prania. Zbieram dziecko, jeśli jest bardzo późno przekupuję ją mambą i bierzemy wózek. Nie patrzcie tak, bez gumy do wózka nie wejdzie. Taki klimat, albo to bunt dwulatka, trudno wyczuć! Wracam do domu, dopijam moją zimną kawę i zastanawiam się co robić, sprzątać, czy zająć się dzieckiem. Kuba nie ma tego dylematu. Po prostu bawi się z dzieckiem. I nie sądzę, że ma jakieś wyrzuty z powodu szklanek w zlewie. Zosia usypia. W końcu i ja opadam na kanapę. Spoglądam na zegar, 23:30. Jak znaleźć czas dla siebie kiedy ma się rodzinę? Tylko nocą.. Wtedy można wziąć kąpiel, pozałatwiać zaległości domowe, lub po prostu obejrzeć ulubiony serial w internecie. Ja z każdym dniem obiecuję sobie robić więcej, bardziej.. Wyciągać z doby nie szesnaście a osiemnaście godzin… Obiecuję sobie być bardziej zorganizowaną, szybciej się kłaść, wcześniej wstawać. I są takie dni, że to naprawdę się udaje. Jeden z takich dni był dzisiaj i chociaż długo się nie powtórzy, to kiedy to nastąpi będzie nas bardziej cieszył. A tymczasem jest 24:00 ja właśnie skończyłam robić pranie.

  72. Agata pisze:

    Jeżeli budzi mnie pyszczek mojego ukochanego zwierza, wiem, że zapowiada się dobry dzień, siłą rzeczy ciężko byłoby obudzić się wtedy bez banana na twarzy 🙂 Moje pierwsze kroki, po przebudzeniu zazwyczaj kieruję w stronę okna i patrzę na mój mały cudowny świat, równocześnie uruchamiam dźwięki czy to z radia czy to z gardła i podskakuję w rytm. Nie, nie jestem wariatką, tylko tak mam 😀 Po porannej gimnastyce przychodzi pora na orzeźwienie, nic nie działa lepiej jak zimna woda prosto ze studni ( dobrze, że mamy taką z dziada pradziada głębinową), wtedy na twarzy pojawia się niezmienny rumieniec, cera odświeżona i wybudzona, że nie potrzeba mi kawy czy innych pobudzaczy. Wtedy czuję, że żyję i już się lubimy z nowym dniem!

  73. julciap26 pisze:

    Sposób na mój idealny poranek, to:
    – nakarmić porządnie 10-miesięczną córkę wieczorem w dniu poprzednim, żeby możliwie mało budziła się w nocy,
    – wieczorem w dniu poprzednim położyć córcię w łóżeczku nie głową na poduszce i przykrytą kołdrą tylko odwrotnie (w nogach), bo i tak się przewali na drugą stronę i tym mnie w nocy dodatkowo obudzi,
    – mieć pod ręką na noc żel na zęby, żeby możliwie zminimalizować chodzenie w nocy po domu w poszukiwaniu żelu na bolące dziąsła córki przy ząbkowaniu,
    – mieć pod ręką akcesoria do przewijania, oraz wszystko potrzebne do zrobienia mleka dla córci w miejscu do tego przeznaczonym (wtedy skracam do minimum czas wstania w nocy do córci),
    – wtedy budzę się z rana cudownie wyspana (dodam, że nie włączam budzika, ponieważ moja córka z dokładnością co do minuty codziennie budzi się o tej samej porze),
    – wstaję od razu, żeby zminimalizować liczbę odgłosów ponaglających mnie dochodzących z łóżeczka (gdy wstaję od razu córcia wesoło do mnie macha i jest cała szczęśliwa, że mnie widzi jak by mnie tydzień nie widziała,
    – przewijanie, karmienie, czyli obowiązki codziennego poranka,
    – a potem cudowna, wspaniała, orzeźwiająca, gorąca, stawiająca na nogi od razu – KAWA (oj tak, kawa to jest to; siadam w fotelu, córcia bawi się na dywanie swoim grającym autkiem, a ja popijam kawkę łyczek po łyczku ciesząc się, że jestem taaaaka wyspana,
    – śniadanko,
    – do śniadanka włączam muzyczkę; córka kica na nóżkach (myśli, że tańczy – jakie to słodkie), ja też tańczę, dlatego ona tańczy (zawsze jak ja tańczę, ona tez tańczy – moja krew),
    – poranna toaleta, makijaż (bo przecież młoda mama może być piękna i wyglądać kwitnąco), ubieranko i ….
    – idziemy na spacerek,
    – a na spacerku ptaszki śpiewają, córka macha do wszystkich napotkanych osób (i do samochodów) – robi tak od kiedy nauczyła się machać, a ja pcham sobie wózek i jest tak przyjemnie,

    TAKI TO WŁAŚNIE MÓJ SPOSÓB NA UDANY PORANEK, POCZĄTEK WSPANIAŁEGO DNIA !!! MOTTO PORANKA TO – MAMA SZCZĘŚLIWA Z RANA TO MAMA WYSPANA!

  74. Grzechotka pisze:

    Hm, inspirować się filmikami trudno, bo poranek na nich wygląda na raczej nieprzyjemny… Ale żeby przeżyć poranek w miarę kontentym, dobrze jest zaraz po dzwonku budzika zrobić coś, co obudzi mózg – przeczytać stronę książki, przejść poziom gry na smartphonie. Dobrze też mieć pod ręką coś do zjedzenia od razu, bez przygotowywania, które frustruje – wodę z cytryną, ciasteczko, herbatnik zbożowy, co komu pasuje. Coś, co lubi, co nam poprawi nastrój (energii doda na pewno, jak to jedzenie). I dla mnie najważniejsze: puścić sobie w tle muzykę. Taką pełną energii. Może być wesoły, szybki pop, może być taneczna, może być wzniosła muzyka filmowa (taka pasująca akurat pod bitwy) – jaką najbardziej lubimy. Przekonałam się, że muzyka bardzo wpływa na nastrój i pobudzenie, można nawet kilka godzin, padniętym będąc, spokojnie popracować/ruszać się, jeśli w tle leci motywująca nas muzyka.

  75. Ewka pisze:

    Idealny poranek:
    – pobudka z pierwszym budzikiem (no może z drugim :P)
    – wyciągnięcie ciała jak kot 🙂
    – chwila ćwiczeń dla twarzy, krótki masażyk twarzy
    – pierwsze kroki do łazienki
    – umycie twarzy płynem micelarnym – świetnie pobudza i odświeża
    – nałożenie najlepszych kremów na dzień, aby poczuć że nadszedł nowy dzień
    – kawka….mmm…kawka
    – makijaż, zawsze wyglądać jak gwiazda chcę 🙂
    GOTOWA do wyjścia 🙂

  76. Karolina pisze:

    Aniu, a ja powiem Ci szczerze: trudno o poranek idealny. Bo zawsze znajdzie się coś, co zechce Ci go zniszczyć! A to kawa okaże się za słaba, a to przez pół godziny będziesz szukała ukochanej bluzki, a to skończą Ci się ulubione płatki śniadaniowe… 😉 Zdradzę Ci za to w sekrecie, co sprawia, że ja dostaję niezłego „kopa” od samego rana i wiem, że trudno będzie zniszczyć mój dzień. Sekret tkwi w mięciutkim, włochatym dywanie pod stopami. Ale tylko w takim jednym, konkretnym. W tym, który znajduje się w domu tego wybranego faceta 😉

  77. Aneta pisze:

    Idealny poranek jest wtedy, kiedy mam przy sobie najbliższych, kiedy widzę słodkie małe buźki przyklejone do poduszki i spokojnie śpiące, kiedy widzę poranne ich uśmiechy przebudzone i napełnione energią nowego dnia. Nic tak nie rozświetla mojego poranka jak świadomość radości i zdrowia moich najbliższych. Oczywiście rzeczą wtórną jest terapia światłem, którą sobie „aplikuje” w łazience, umycie zębów oraz przemycie twarzy chłodną wodą z żelem do twarzy. Wtedy moje funkcjonowanie w pełni się rozpoczyna. Biegnę do kuchni po pyszną kawę zrobioną przez męża – wtedy idealny poranek jest dopełniony nutą rozkoszy, bowiem daję mu ogromnego buziaka przywitalnego. Nakładam krem, maluję się, czeszę i słucham w tle wiadomości w telewizji. A nóż coś mnie zaskoczy! Ale aby poranek był idealny do moich uszu powinny dotrzeć jedynie dobre wiadomości. Spełniam się w porannych obowiązkach matczynych i wybiegam do pracy. A zatem morał jest jeden: nastrój pozytywny i idealny poranek wiąże się przede wszystkim z obecnością moich najbliższych, gdyż oni dają mi energie na cały dzień.

  78. Natalia pisze:

    7.00 Telefon zaczyna wibrować, za 5 sekund zacznie dzwonić, szum fal wyłoni się z głośników. Po omacku szukam go na szafce nocnej nie otwierając oczu. Bo przecież jak otworzę, to przestanę śnić ten piękny sen. Dobrze ze jest opcja drzemka. Usiłuję więc „dokończyć” sen samodzielnie – przecież musi mieć jakieś szczęśliwe zakończenie, prawda?

    7.10 Niestety telefon znów daje o sobie znać. No nic. Trzeba wstać. Obiecuję sobie, że za chwilę nie będę żałować, że wstałam. Jeszcze tylko się porozciągam.. i „niechcący” obudzę Tego Pana, który leży obok 🙂

    7.15 Szybki prysznic, zęby, krem nawilżający, podkład, tusz do rzęs. Na włosy nie wystarczyło już czasu, dobrze, że ktoś wymyślił „palmę” na głowie.

    7.40 Nie mam się w co ubrać. Znowu. Ale przetarte jeansy, biały t-shirt i marynarka są wyprane i wiszą w szafie. Uff!

    7.45 Śniadania nie pomijam. Nigdy! Pomijam jedynie zrobienie go. Dobrze, że mój świeżo upieczony mąż nie maluje rzęs… 😉 Zbożowa kawa, razowy chlebek z twarożkiem plus pomidor/ogórek/rzodkiewka –czyli to, co aktualnie znajdzie się w lodówce. Pychota.

    8.00 Zwarci i gotowi do wymarszu! Już nie żałuję, że wstałam. To będzie dobry dzień 🙂

  79. donia pisze:

    Idealny poranek, co dnia jak marzenie
    Najchętniej na plaży, czy przy basenie,
    siódma start, czas wstawać i do boju dzielnie stawać!
    siódma dziesięć – energie z muzyka po pokoju niesie
    wpół do ósmej – czas na rozruch poranny,
    narzeczonego zabieram do wanny
    ósma równo i mistrzowskie śniadanie
    kwadrans po i wskakuje w ubranie
    wpół do dziewiątej przed lustrem czaruje
    a za kwadrans – już świat zawojuje!

  80. loem pisze:

    ulubiony poranek jest chłodny. kiedy wstaję wcześniej niż słońce, a na dworze jest jeszcze szaro. każdy z domowników przewraca się na drugi bok, a mnie otacza wszechobecna cisza.. kiedy po kilku minutach schodzę do łazienki, a do mojej głowy napływają wszystkie myśli, które zostawiłam przed snem, może były miłe, coś z nich się mi przyśniło, może nie do końca z czegoś byłam zadowolona, coś nie pozwalało mi zasnąć.. ale rano- nie ma to znaczenia. rano to czas, w którym wszystko jest proste, jasne, mam tyle energii i pozytywnych myśli, że wydaje się mi, że to naprawdę będzie dobry dzień. nie ma znaczenia, że później w pracy coś mnie zdenerwuje, czegoś zapomnę w domu, np. śniadania ;), że kolejny raz niedokładnie rozczesałam włosy, ważne, że kiedy wstałam rano czulam się dobrz ze sobą we własnym ciele, spojrzałam w lustro i widziałam, chociaż raz za dnia, spokojną, zadowoloną twarz. lubię poranki, szczególnie te zimowe.. kiedy, by wstać szybko, myślę o ukochanej herbacie, która będzie moją nagrodą i na pewno ‚zrobi mój dzień’ 🙂 nie potrzeba dużo, by rano być chociaż na chwilę szczęsliwym samym ze sobą, w swojej prywatnej ciszy, z ulubionym jedzeniem czy kubkiem herbaty. proste przyzwyczajenia, które pozwalają się cieszć tym co jest.

  81. Justyna pisze:

    Idealny poranek?
    Zawsze wtedy, gdy wybieram sie w podroz z moim ukochanym. Budzic sie z mysla i usmiechem na twarzy, ze za kilka godzin znajdziemy sie w innym miejscu. Nie wazne gdzie i jak daleko. Wazne ze razem. Ten dreszczyk emocji zwiazany z przygotowaniami, organizacja podrozy nadaje sens zyciu.

  82. Kamila pisze:

    Mój idealny poranek:
    W dzień wolny od pracy, nastawić budzik 10 minut wcześniej i wstać u boku mężczyzny którego kocham. Zrobić szybkie, rozbudzające ćwiczenia i wziąć prysznic. Po wyjściu z łazienki zapach pysznej kawy prowadzi mnie do salonu, gdzie czeka na mnie z pysznym śniadaniem. Po śniadanku czas na najlepsza bieliznę, ubrania, w których czuje się najlepiej, ulubione perfumy, makijaż i fryzura. Tak przygotowana mogę ruszać na podbój świata !
    PS. Najlepsze poranki zazwyczaj spędzam na wyjazdach, gdzie słońce, morze i piękno natury daje mi power na cały dzień ❤️

  83. Gosia pisze:

    Wszystko zaczyna się w głowie, każdy nowy dzień również. Poranek jest często konsekwencją wieczoru, więc zawsze przed pójściem spać dbam o to, aby moja sypialnia byłą przewietrzona, pościel pachnąca, a całe moje ciało i twarz czyste i odpowiednio nawilżone – wszystkie te czynności sprawiają, że poranki są pozytywne i przyjemne. Budzi mnie radio – zanim otworzę oczy słucham muzyki i głęboko, świadomie oddycham – takie przebudzenie gwarantuje dobry nastrój. Potem od razu prysznic, pyszna kawa i dzień rozpoczyna się w wyśmienitym nastroju. Wieczorny rytuał pomaga przywitać poranek z uśmiechem, a muzyka działa inspirująco i łagodnie wybudza. Dobrego dnia!

  84. Natalia pisze:

    Idealny poranek jest podobny do tych, jakie można ujrzeć w komediach romantycznych. Budzą mnie pierwsze promienie słońca i śpiew ptaków, rozleniwiona rozciągam ramiona i przytulam prawym policzkiem idealnie białą poszewkę (nie lewym – w końcu nie mogę wstać lewą nogą z łóżka). Powoli wstaję i na paluszkach podchodzę do radia – włączam i słyszę moją ulubioną piosenkę, która sprawia, że moje biodra, a następnie całe ciało zaczyna kołysać się w jej rytmie. Wchodzę do kuchni, nastawiam czajnik aby zrobić swoją ulubioną kawę. Otwieram moją szafę i wiem w co się dzisiaj ubiorę! Nucąc pod nosem, wchodzę pod prysznic i biorę szybką ale za to relaksującą kąpiel. Później suszę włosy, patrzę w lustro i dochodzę do wniosku, że nie potrzebuję makijażu, ponieważ moja twarz wygląda rewelacyjnie – jest promienna, gładka, naturalna! Tak, to jest mój sposób na idealny poranek!:)

  85. Akney pisze:

    Moje idealne poranki to poranki sobonio-niedzielne :). W piątek wieczorem zostawiam za sobą wszystko, zakopuję topory wojenne, chowam urazy do najniższej zapomnianej szuflady a kłopoty do skrytki w podłodze. Szykuję odprężającą kąpiel w pianie z książką w ręce, nakładam maseczkę i delektuję się perspektywą sobotniego poranka kiedy mój organizm sam się zbudzi. Oczywiście w piątek po kąpieli zawsze nakładam dobry krem na noc by poranek był jeszcze piękniejszy. Kieruję się słowami mojej mamy, że najważniejsze w życiu jest dobre nastawienie i dobry krem do twarzy :).

  86. Agnieszka pisze:

    Pani Aniu, nie ma idealnego poranka bez dobrego, spokojnego wieczoru i zdrowego snu. Dlatego zawsze staram się położyć na tyle wcześnie, by móc spać około 8 godzin, Wtedy rankiem mam i czas i wielką przyjemność ze stosowania wszystkich moich małych Rytuałów Piękna. Olbrzymia szklanka ciepłej wody z cytryną i miodem to początek każdego poranka. Potem piję napar z pokrzywy – idealny na zdrowe i błyszczące włosy. Mała bułeczka z Nutellą i kolejna porcja zdrowia: szklanka soku pomarańczowo-buraczanego. Brzmi tak sobie, ale to idealny początek każdego poranka, który przygotowuje żołądek na cały, długi dzień. Kilka łyżek świeżo zmielonego siemienia lnianego, to też obowiązkowa pozycja, która cudownie otula żołądek, któremu niestraszna wtedy kawa, którą niestety uwielbiam 😉 Twarz zmywam micelami i zraszam wodą termalną. W tym czasie gra mój ukochany Kings of Leon, a ja poruszam się po mieszkaniu tańcząc 🙂 Po chwili budzę męża, dzieci, bo to oni zajmują się śniadaniem – to też uwielbiam każdego poranka 🙂 3 najdroższe buziaki później biegnę podmiejskim parkiem przyglądając się z zaciekawieniem rozpoczynającemu się dniu…jest piękny jak zwykle, choć jak zwykle inny…Szybki prysznic, kilka ruchów szorstką rękawicą pobudza moją skórę, a maska na włosy z oleju kokosowego pomaga dodać im blasku i miękkości. Nakładam krem dzienny, krem pod oczy na..usta, a drobiną pomadki robię…małe rumieńce 🙂 Pokrętnie, ale sprawdzone 😉 Ubrania, przygotowane dzień wcześniej przeważnie idealnie pasują. Zjadam śniadanie, które wcześniej przygotowała rodzinka. Mogę ruszać do pracy…wow,życie jest cudowne!
    Pięknie Panią pozdrawiam!

  87. bezbledna pisze:

    Mój idealny poranek dopiero nadejdzie. Będzie to 21 maja 2016, gdy wstanę pewnie o 6 rano (a i tak będę się uśmiechać), włączę Stonesów, umyję zęby, zamówię taksówkę i pojadę ubrać sukienkę ze snów. A później wyjdę za mąż za najfajniejszego kolesia jakiego znam, najlepszego przyjaciela, z którym od tej pory każdy poranek będzie idealny.

    1. Paulina pisze:

      Tum tum tum tum tum tum tum i tum rześka i rozśpiewana budzę się już każdego ranka! Znalazłam sposób na idealne poranki! Wystarczyło zadbać trochę o siebie i swoich bliskich a od teraz zawsze budzę się z uśmiechem na twarzy! Dosyć marudzenia i leżakowania! Czas chwytać poranki pełnymi żaglami i z radością witać nowy dzień! Wiem, że jestem piękną, ambitną kobieta a świat stoi przede mną otworem! Fit śniadanie, parę pompek i gorący całus mojego mena i kolejny dzień będzie grał mi pod dyktando! Zainspirowałam się już na dobre reklamą Lancome i chcę żeby każdy mój poranek tak wyglądał! Chcę aby był zawsze idealny jak ja!

  88. Magdalena pisze:

    Moim sposobem na idealny poranek, jest …

    … idealne zakończenie dnia poprzedniego.

    Od tego, jak zacznę nowy dzień, zależy jak poprzedni dzień zakończę. Każdego dnia, pomimo różnego nastroju, pomimo braku sił, przytłoczenia czy zwyczajnego lenistwa staram się zrobić wszystko co muszę, by nie odkładać tego na później.

    Nie ma nic gorszego, od kotłujących się zadań i spraw, które trzeba ogarnąć, zamiast beztrosko się budzić.

    Dlatego też, późnym wieczorem, po kolacji, po gorącej kąpieli , z wielkim kubkiem herbaty siadam do komputera i robię wszystko to, co zrobić powinnam, raporty, sprawozdania, i wiele innych spraw. Następie biorę kartkę i zapisuję na niej wszystkie rzeczy na które nadejdzie czas dnia następnego.

    Kiedy już ląduję w łóżku w ręku pozostaje tylko iphone i oddanie się małemu internetowemu nałogowi, insta, snap, nastawiam budzik i odkładam go daleko.

    Wtedy pozostaje już tylko czas dla mnie i mojego mężczyzyny. Kładąc się w jego ramionach pomimo trudnych chwil w życiu wiem, że ma ono jakiś cel, że nie jestem sama i jutro znów obudzę się przy nim i każdy kolejny poranek będzie równie idealny.

    … aby jednak było tak zawsze brakuje mi czegoś, co może zadbać też o mnie, o moją cerę i o to, bym spoglądając rano w lusterko nie przypomniała sobie, że ogarniając tak wiele rzeczy poprzedniego wieczoru zbyt mało poświęciłam go dla swojej cery.

  89. justyna pisze:

    Witaj Aniu , mój idealny poranek jest wtedy kiedy wiem , że mogę pozwolić sobie na dłuższe powylegiwanie się w lozku, Z kawka I dobra ksiazka. Kompletnie nieogarnieta, w piżamie i bez makijazu. Nie to żebym była leniuchem, ale zdecydowanie aktywność fizyczną wolę sobie zostawić na wieczór 🙂 a taki dzień kiedy możemy sobie trochę poleniuchowac jest potrzebny każdej z nas 🙂 dlatego kiedy mam taką możliwość korzystam 🙂 pozdrawiam

  90. Alicja Guzdek pisze:

    Wielki uśmiech od razu po obudzeniu się… Podejście tanecznym krokiem do lustra… Powiedzenie sobie „Tak!jesteś piękna.”… Orzeźwiająca, zimna woda na twarzy… Nałożenie ukubionych butów do biegania… Poranna przebieżka… I ulubiony punkt, czyli duże i zdrowe śniadanie. Tak, to mój sposób na idealny poranek 🙂

  91. Katarzyna Janik pisze:

    Idealny poranek dla każdego znaczy coś innego. Przesyłam króciutki filmik, aby to zobrazować (niestety nie mam talentów edytorskich czy grafika komputerowego, ale mam nadzieję, że da się oglądać):
    – dla noworodka liczy się tylko bliskość ukochanej osoby – szczególnie mamy, która nosiła go pod sercem, jej zapach i obecność. Wtedy czuje się bezpiecznie. To wystarcza. (Oczywiście mam nadzieję, że to wystarczy mojemu Maluszkowi – już niedługo będę mogła się przekonać)
    – dla ucznia idealnym początkiem dnia na pewno nie jest każdy dzień roku szkolnego, a dopiero ten cudowny czas rozpoczęcia wakacji, gdy żegna się z porannym wstawaniem do szkoły. (Ja byłam śpiochem i nigdy nie potrafiłam się wyspać, aby na 8.00 być w szkole.)
    – dla studenta, dla którego 5 lat to ciągła impreza, z przerwami na egzaminy i kolokwia liczy się … brak kaca. Ewentualnie brak luk w pamięci z poprzedniej nocy 😉 (Ja studiowałam 2 kierunki wiem o czym mówię)
    – dla pracownika etatowego – idealnym początkiem dnia jest świadomość zbliżającego się urlopu lub weekendu. Zazwyczaj pracujemy od – do. Od piątku do piątku, od urlopu do urlopu, od świąt do świąt…(Na szczęście jestem teraz na L4)
    – a dla młodej mamy , którą niedługo zostanę idealnym porankiem jest pierwsza przespana noc – jej i noworodka rzecz jasna ;)) Ciekawa jestem jak to będzie. Jak na razie wszystkie poranki po 4 miesiącu ciąży są idealne! Te wcześniejsze były trochę mniej. A teraz zapraszam na formę obrazkową :))

    https://www.youtube.com/watch?v=0Pz8z1LoS_4

    Miłego oglądania!

  92. ebola_sbc pisze:

    Idealny poranek? Z kolorowych, mglistych, osobliwie powykrzywianych marzeń sennych wyciąga mnie ulubiona piosenka. Im bardziej
    narasta jej głośność, tym mocniej wsysa mnie rzeczywistość. Mój personalny budzik 🙂 Przeciągam się jeszcze chwilę, po czym leniwie spływam na miękki dywan, rozciągam się
    jak kotka, mrucząc i mrużąc oczy drażnione światłem przecikającym przez kurtynę ciężkich zasłon. Wędruję do łazienki – spoglądam w lustro, uśmiecham się – lustrzana
    bliźniaczka robi to samo, ukazując lekko zaspaną, ale rześką cerę. Wieczorem, przed snem, wklepałam w buzię krem Lancôme Visionnaire Nuit. W końcu twarz wygląda pięknie o poranku,
    a opuchnięte policzki i worki pod oczami to przeszłość. Chluśnięciem chłodnej wody oczyszczam i orzeźwiam buzię. W kuchni wypijam szklankę wody z cytryną, imbirem i odrobinką miodu. Ubieram się w dresy, zakładam sportowe buty i wybiegam przed dom.
    Jest jeszcze cicho, a uśpiona uliczka obija echem odgłos mojego biegu. Rytmiczny, miarowy. Jestem tylko ja, słuchawki z ulubioną muzyką,
    wydeptana ścieżka i moje myśli. Odsączam przez sito każdą negatywną, toksyczną, niepotrzebną. Rankiem nie ma czasu na czarnowidztwo i złowróżenie. Po 40 minutach biegu wracam z nieco nieświeżym zapachem, ale świeżymi i czystymi myślami. Wskakuję pod prysznic,
    a strugi letniej wody obmywają ciało ze spięć, oczyszczają jeszcze bardziej umysł, usuwają negatywną energię. Czuję się oczyszczona i naładowana pozytywną, twórczą energią. Wychodzę spod prysznica.
    Mój poranek tak naprawdę dopiero się zaczął, czeka mnie szereg wyzwań, ale wiem, że odpowiedni start każdego poranka, to idealny finisz każdego wieczora. A tam, w nagrodę czekać będzie rytuał z ulubionym kremem Lancome. Choć element z kremem Lancome to na razie marzenie, cała reszta się zgadza, a kto wie, może niedługo uświetni moje wieczory
    i wzbogaci tym poranki? 🙂

  93. doro yach pisze:

    idealny poranek -pierwsza myśl po przebudzeniu – jestem szczęśliwa !

  94. What Anna Wears pisze:

    Dziękuje wszytskim serdecznie za udział :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Seo wordpress plugin by www.seowizard.org.