BALI Z MOJĄ CZYTELNICZKĄ #BADZBARDZIEJAUSSIE

Kochani nadszedł czas podsumowania mojej wspólnej niezwykłej akcji z marką Aussie. Jak wiecie jakiś czas temu ogłosiłam chyba najlepszy dotąd konkurs w historii mojego bloga (szczegóły przeczytacie tutaj). Jedna z Was mogła wygrać podróż na Bali razem ze mną i spełnić swoje marzenie. Spośród naprawdę wielu zgłoszeń wybrałam tę jedną jedyną czyli KASIĘ STĘPIEŃ. Zawsze relacjonuje Wam moją podróż na Instagramie oraz Snapchacie, a dziś nadeszła pora aby podsumować naszą wspólną przygodę. Wraz z Kasią przygotowałyśmy relację widzianą jej oraz moimi oczami.

To był super czas, a po powrocie dostałam taką wiadomość od Kasi. Musze przyznać, że łezka w oku się kręci kiedy to czytam 🙂

list

Okej, ale może zacznijmy od początku jak to było ? Jak się zaczęło ? Jakim cudem Kasia wylądowała na Bali i co tam robiłyśmy ?

kasia

Na te wszystkie pytania, które Was nurtują już odpowiadam. Zacznę od tego, że nie mogę uwierzyć, że przytrafiła się taka okazja aby zabrać jedną z Was, moich czytelniczek na taki wyjazd. Zawsze chciałam dać komuś z Was taką szansę i okazję ! Jeszcze jakiś czas temu zanim to wszystko się zaczęło sama byłam dziewczyną, która marzyła o wyjeździe w egzotyczne miejsca. Dostałam tyle od życia, że nie wyobrażam sobie,żeby tym co dostałam nie dzielić się z innymi. Wygrała Kasia! Jednak nic nie stało się samo. To ona wzięła udział w konkursie, szczerze napisała czemu chciałaby wygrać i się udało. Pamiętaj następnym razem to możesz być Ty. Wystarczy zrobić ten pierwszy krok. Teraz już wiem, że w przyszłości chcę organizować więcej takich akcji bo to idealne połączenie świata wirtualnego z tym realnym. Nic nie daje mi tyle radości niż poznawanie Was osobiście.

BALI

Codziennie starałyśmy się oczywiście spędzić jak najbardziej aktywnie dzień.

girl
13113860_244969652527984_1501123036_n

Oprócz tego, ze Kasia chciała polecieć na Bali to jednym z jej marzeń było odbycie treningu czyli bieganie po tej cudownej wyspie. Ja oczywiście musiałam się postarać aby to doszło do skutku. W moim przypadku to nie był problem, dlatego Kasie ściągałam z łóżka już w godzinach porannych. Małe bieganko, pływanie, jogę czy inną aktywność fizyczną zaliczałyśmy prawie codziennie. Chyba najbardziej pamiętliwy moment to nasz bieg w ponad 30 stopniach  po polach ryżowych. Pot lał się niemiłosiernie ! baliIMG_6516male

Nie byłabym sobą, gdybym nie pokazała moim dziewczynom tych wszystkich miejscowych sklepików w których nabywam swoje kiecki z frędzlami czy naszyjniki. To był obowiązkowy punkt tego wyjazdu. Chyba nie muszę wspominać, że Kasia wróciła do Polski z 15 łapaczami snów w walizce 😀 Zakupów nie było końca tak samo jak uśmiechu. Bardzo się cieszę, że to akurat Bali było naszym punktem wypadowym. Bo to właśnie do tej wyspy mam szczególny sentyment. Zdążyłam ją poznać na tyle, że teraz chętnie dziele się moimi odkryciami z innymi.

green-bali

Marek, czyli Hoollycow był odpowiedzialny za całą wyprawę. Staraliśmy się pokazać mojej kochanej czytelniczce jak najwięcej w tak krótkim czasie. Dlatego zaliczyliśmy wszystkie piękne świątynie  oraz obowiązkowe punkty, które warto według nas zobaczyć podczas pobyty na Bali. Takie jak pola ryżowe, gorące źródła, wulkan Batur no i oczywiście obowiązkowe karmienie małpek fistaszkami. Nie mogło zabraknąć też codziennych kąpieli w naszym basenie, jazdy na skuterkach, pysznego jedzenia, kolorowych koktajli no i oczywiście ZDJĘĆ !

łapacz-snów

jedzenie

jedzenie

Muszę przyznać, że ten konkurs to była jedna z bardziej ekscytujących akcji na moim blogu. Cała logistyka i zorganizowanie go było nie lada wyzwaniem. Byłam bardzo przejęta wyborem jednej z Was taka aby nie skrzywdzić drugiej. Przeczytałam przez ten czas mnóstwo cudownych historii i obejrzałam wiele pięknych zdjęć. Tym razem konkurs wygrała Kasia, ale możliwe, że następnym razem to będziesz TY ! Już teraz wiem, że gra jest warta świeczki a możliwość poznania jednej z Was w realu to wielka przyjemność.

13269543_202194780174176_865534809_n